Nowości:

Hellboy: Dogs of the Night

Hellboy: Dogs of the Night

Hellboy: Dogs of the Night

Zaskoczeni? Cóż, jeśli jesteście stałymi klientami zachodnich sklepów internetowych, bądź (nie daj Boże) stadionów i bazarów obsadzonych przybyszami zza wschodniej granicy, to pojawienie się programu Hellboy: Dogs Of The Night w zapowiedziach może was nieco dziwić. Rzeczywiście, gra pojawiła się już w sprzedaży na Zachodzie i tysiące graczy katują ją od dobrych kilku tygodni. Jednak w Polsce jej wydawca – znana i szanowana firma CD Projekt – nieco się ociąga z premierą, zapewne za sprawą prac lokalizacyjnych. Stąd też tylko zapowiedź i nadzieja, że kiedyś gry będą się pojawiać w Polsce szybciej niż w wieki świetlne po oficjalniej, światowej premierze… sex opowiadania
Hellboy firmy Cryo to adaptacja popularnego komiksu pod tym samym tytułem. Autor odcinkowej powieści, Mike Mignola, uchodzi dziś za jednego z najlepszych rysowników. Tysiące amerykańskich, a od niedawna i francuskich fanów uważają go za mistrza i każde kolejne dzieło przyjmują z radością. Głównym bohaterem gry i komiksu jest wielgachny, czerwony demon, który nie bardzo chciał przejść na stronę zła. Spiłował więc rogi i rozpoczął „normalne” życie. Niestety, nikt nie chciał go zatrudnić – klienci supermarketów uciekali na jego widok z wrzaskiem, zaś kopanie rowów męczyło go i stresowało. I wówczas naprzeciw jego potrzebom wyszła pewna tajna agencja, przypominająca nieco „Archiwum X” prowadzone przez FBI. Bureau of Paranormal Research and Defence (w skrócie: BPRD, w tłumaczeniu: Biuro Badań i Obrony przed Zjawiskami Paranormalnymi) zatrudniło go bez wahania. Czerwony byczek z opiłowanymi rogami i potężnym ogonem był dla nich nie tylko niecodzienną atrakcją, ale i cennym nabytkiem. Hellboy dość szybko sprawdził się jako agent, zdobył sympatię przełożonych i współpracowników. Jednym słowem – był asem.
Jednak w połowie 1962 roku przyszło mu wykonać naprawdę trudne zadanie. Wraz z agentką Sarą poleciał do Czechosłowacji, gdzie ponoć działy się niezwykłe rzeczy. I rzeczywiście – zaraz po przybyciu pracownicy BPRD odkryli, iż ktoś próbuje otworzyć drzwi do innego wymiaru, przez które siły ciemności mogłyby przeniknąć i w przeciągu tygodnia zdmuchnąć ludzkość z tego świata. Studiując miejscowe legendy i średniowieczne kroniki dowiedzieli się też, że 666 lat wcześniej niejaki Abel skruszył pieczęć chroniącą Ziemię. Chciał wypuścić tytułowe psy nocy (dogs of the night) na wolność i oddać im naszą planetę we władanie. Jednak jego brat Mitri powstrzymał go… koniec końców obaj zamienili się w kamienne statuy i zastygli na wieki niczym lawa w tuż po wybuchu wulkanu. Tymczasem krótkie śledztwo prowadzone przez Hellboy’a dostarczyło niezbitych dowodów, że Abel jest znów człowiekiem i że to on próbuje otworzyć drzwi. Trzeba więc zadziałać i zlikwidować zagrożenie! I tu do akcji wkracza gracz.
Hellboy to trójwymiarowa gra akcji przypominająca nieco mieszaninę Tomb Raidera z Resident Evil. Jej autorzy zarzekają się, iż wypełniona jest duchem H.P. Lovecrafta i Edgara Allana Poe aż po ostatnie linijki kodu. Oznacza to sporą liczbę przeciwników rodem z piekła, szperanie po gotyckich komnatach, cmentarzach, biblioteczkach czy zapełnionych zabytkowymi rupieciami salach balowych, a także odrobinę zagadek zmuszających do myślenia. Kojarzy się to nieodparcie z innym produktem Cryo – Devil Inside. Jednak Hellboy jest inny, przede wszystkim nieco mniej efektowny (to nie telewizyjny show), ale za to bardziej przemyślany. Akcję z reguły obserwujemy zza pleców bohatera, przy czym kamery mają być „inteligentne” i ustawiać się tak, by gracz nie mógł narzekać na to, co widzi na ekranie. Garnitur ciosów i broni zaplanowano niemały… ale informacji o nim skąpią materiały prasowe.
Prawdziwą wartość gry poznamy dopiero po jej premierze. Wówczas to okaże się, czy Hellboy zasługuje na uznanie, czy też jest przeciętną gierką akcji z komicznie wyglądającym bohaterem. Mam nadzieję, że nie będzie źle. W końcu dobrych gier nigdy za mało… A na razie zapraszam do lektury zdjęć!