Nowości:

Hired Team: Trial

Hired Team: Trial

Hired Team: Trial

Wiosną ubiegłego roku pojawiła się u nas zapowiedź pewnej rosyjskiej gry. W grudniu przeczytaliście o jej polskich beta-testach. Wzięła w nich udział czołówka krajowego Quake’a z niepokonanym Maclerem na czele. Później gruchnęliśmy newsem, iż będzie to kolejny tytuł z serii Supergra (http://www.supergra.pl). O jakiej grze mowa? Oczywiście, o
HIRED TEAM: TRIAL sex spotkania

Gra przez ponad rok powstawała w rosyjskiej firmie NMG. Wystrzeliła na wschodni rynek jesienią zeszłego roku i zebrała znakomite recenzje. Jednak jej autorzy cały czas dopieszczali kod, tak by wersja eksportowa (tzw. Gold) była jeszcze lepsza. Rosję potraktowano bowiem jako obszar gigantycznych betatestów, podczas których tysiące graczy bawiło się programem i meldowało producentowi o każdym wypatrzonym błędzie. A testować było co. Engine tegoż klona Quake 3 Arena zapowiadany jest jako niezwykle potężne narzędzie, mogące podjąć walkę z najlepszymi produktami firm zachodnich. Shine, bo tak się to cudo nazywa, sprawuje się znakomicie zarówno na otwartych przestrzeniach jak i w ciasnych korytarzach kosmicznych baz. Do jego mocnych stron należą:

dynamiczne portale (lustra, dziury, cienie, itd.)
kolorowe statyczne i dynamiczne efekty świetlne (do 8 źródeł światła na poligon)
przesuwalne konstrukcje (brushes)
multiprzebieg i multiteksturowe mapowanie (do 8 warstw na powierzchnię)
modulacje tekstury (turbulencja, zwinięcie, rozciąganie, itd.)
deformacja vertexów (fala)
generowanie tekstur w czasie rzeczywistym (environment, spheremap)
dynamiczna mgła wolumetryczna
tekstury proceduralne (woda, lawa, ogień, itd.)
3D BSP rendering
3D-modeling (hierarchiczne modele szkieletowe)
Level Of Detail (poziom detali) dla modeli
korony dookoła źródeł światła
realistycznie animowane niebo
16 i 32 bitowy rendering
implementacje optymalizacji MMX, AMD K6-3D, Katmai

Listę tę można, zdanie autorów gry, przedłużyć o co najmniej kilka innych pozycji. Wszystkie dość dobrze współpracują ze sobą czyniąc z Hired Team: Trial produkt cieszący oko. Podczas testowania wersji beta gry nie dostrzegłem za wielu przekłamań w grafice czy porażkowych efektów graficznych, po obejrzeniu których ochota do gry bierze nogi za pas. Całość wyglądała niemal tak dobrze jak Unreal Tournament i co ważne – sprawowała się pod względem wydolnościowym całkiem nieźle.
SINGLE PLAYER: FABUŁA

Hired Team: Trial została podzielona na dwa tryby – pierwszy z nich przeznaczony jest dla samotnego gracza pozbawionego dostępu do sieci (bądź nie chcącego z niej korzystać). Akcja gry toczy się wówczas w 2064 roku, w czasach, gdy pędzący postęp techniczny i nie mająca końca globalizacja doprowadziła do zapanowania totalnej urbanizacji. Znany ludziom świat tworzą miasta-giganty, zwane Megamiastami. Zamieszkuje w nich blisko 96 % populacji. I jak łatwo się domyślić, nie są to szczęśliwi mieszkańcy przemieść. Pandemie (takie duuuże epidemie), rosnące bezrobocie, szalejąca korupcja tworzą niezbyt ciekawą rzeczywistość. W dodatku potężne gangi i mafie niepodzielnie rządzą ulicami. Policja nie daje już sobie rady, przepełnione szpitale zresztą też.
Jakim więc cudem wszystko wciąż się kręci w pogranicznej metropolii Shine? Ano nad bezpieczeństwem obywateli z niemałym trudem czuwa Hired Team, grupa najtwardszych komandosów, którzy od kołyski patałentali się z bronią u paska. Dostać się do HT jest niezwykle trudno – trzeba wygrać obsadzony emerytowanymi wojskowymi i domorosłymi zabijakami turniej…
Jednym słowem stare dobre boty. Będzie ich 5 rodzajów o różnym stopniu inteligencji. Do tego dojdzie 18 całkowicie różnych etapów (mapek), począwszy od futurystycznych baz kosmicznych przez klasyczne areny i fabryki po gotyckie zameczki rodem z Quake. Zabawy będzie sporo…
MULTIPLAYER: A WIĘC BROŃ SIĘ!

Jednak tak naprawdę gra rozwija swe skrzydełka dopiero w trybie multiplayer. To tu pojawią się najciekawsze tryby rozgrywki, łącznie z klasycznych deatch-matchem/team deatchmatchem i CTG. Co ciekawe, w wersji europejskiej pojawią się nieobecne w Rosji tryby domination (opanowanie bazy przeciwnika) i infiltration (ulepszone CTF z motywem przejmowania flagi z wrogiej bazy). Dostępnych będzie około dziesięciu rodzajów broni, wśród których znajdą się:
* Pistol – prototypowa broń stworzona na podstawie stosowanego przez armię pistoletu „Sting”. Posiada niską skuteczność, acz z pewnością jest skuteczniejsza od gołych pięści
* Machine gun – zmodyfikowany karabin maszynowy Rem-12, stosowany przez wojsko Bloku Wschodniego począwszy od połowy 2063 roku. Szybkostrzelny, o niskich parametrach rażenia
* Pump rifle – ulepszona policyjna strzelba Remington-3000, niezwykle skuteczna podczas ostrzału z bliska
* Grenade Launcher – potężny miotacz granatów powstały na podstawie GL-100 stosowanego w niemal całej Europie. Skuteczny podczas akcji w ciasnych korytarzach, gdy nie wiadomo, co się dzieje za ścianą
* Rocket Launcher – rakietnica będąca zmodyfikowaną wersją broni stosowanej przez Alians Zachodni. Śmiercionośna dla wroga podczas walki na dystans i dla użytkownika podczas ostrzału z bliska
* Storm Laser Rifle – strzelba laserowa, modyfikacja pokazanej na targach broni w Pradze w 2064 roku broni wielozadaniowej. Dobra zarówno na krótki, jak i długi dystans.
* Impulse Rifle – zwana też Pako, stosowana w koloniach Specjalnego Regimentu. Niezwykle skuteczna podczas prowadzenia ostrzału z dużej odległości.
* Scorcher – projekt Andersdona Viapona, zaprezentowany w Berlinie w zimie 2063 roku. Bardzo mocna broń, zalecana tylko zawodowcom walczącym w dużej odległości od celu.
* Elektra – model znajdujący się w fazie pre-produkcyjnej, przygotowywany na zlecenie departamentu obrony megalopolii Waszyngton. Skuteczny na krótki i średni dystans, wskutek wyładowań elektrycznych doprowadza do podgrzania obiektu ostrzelanego do niezwykle wysokiej temperatury. Widowiskowy i poręczny.
ZACZEKAJMY CHWILĘ!

Do premiery gry jest już coraz bliżej. Jej niska cena będzie z pewnością mocnym atutem, lecz nie można zapominać też o grywalności. Testujący ją mistrzowie pierwszego Quake zgodnie twierdzili, że jeśli większość ich sugestii zostanie wysłuchana (a prawdopodobnie będzie – CODA znów zadbała o Polaków!), to ujrzymy program naprawdę dobry, mogący śmiało stanąć w szranki z mistrzami multi-FPP. I jeśli lubicie ów gatunek, to powiem wam tak – ja tam na pewno wybiorę się do kiosku i wam też dobrze radzę… A jeśli nie lubicie gatunku – sprawdźcie demo. A nuż się do niego przekonacie?