Czym właściwie jest góra lodowa i dlaczego tak fascynuje?
Góry lodowe mają w sobie coś hipnotyzującego: są ogromne, milczące, majestatyczne, a jednocześnie nieustannie w ruchu. Dla turysty to spektakl przyrody, dla żeglarza – potencjalne zagrożenie, dla naukowca – cenne źródło informacji o klimacie. Żeby zrozumieć, skąd się biorą i gdzie najłatwiej je zobaczyć z lądu, trzeba zacząć od podstaw.
Góra lodowa to oderwany fragment lodowca lub szelfu lodowego, który wypłynął na otwarty ocean lub na wody przybrzeżne. Pływa, bo lód jest lżejszy od wody. Najczęściej widzimy tylko niewielką część jej objętości – reszta kryje się pod powierzchnią morza.
W języku potocznym wszystko, co duże i z lodu, często nazywa się „górą lodową”. W rzeczywistości naukowcy wyróżniają różne typy pływającego lodu, a pochodzenie i rozmiar mają ogromne znaczenie dla bezpieczeństwa żeglugi i interpretacji zmian klimatu.
Ile góry lodowej widać nad powierzchnią?
Najpopularniejsze powiedzenie mówi, że „widać tylko 10% góry lodowej”. Rzeczywistość jest bardziej złożona: proporcje zależą od gęstości lodu (inny ma lód świeży, inny stary, mocno sprasowany lód lodowcowy) oraz od zasolenia wody morskiej. W praktyce nad wodę wystaje mniej więcej od 1/7 do 1/9 wysokości całej bryły.
Jeśli więc z brzegu widzisz lodowy „szczyt” o wysokości 30 metrów, pod wodą może kryć się nawet 200 metrów lodu. Z tego wynika słynna nieprzewidywalność gór lodowych – większa część masy jest schowana, co wpływa na stabilność i sposób dryfowania.
Góra lodowa a inne formy lodu morskiego
Żeby lepiej orientować się w temacie, warto odróżniać kilka pojęć:
- Góra lodowa – duży brył lodu oderwany od lodowca lub szelfu lodowego, zwykle o wysokości ponad kilku metrów nad wodą.
- Bergy bit – mniejszy fragment oderwanej góry lodowej, który wciąż jest niebezpieczny dla jednostek pływających.
- Growler – jeszcze mniejszy kawałek, często niemal przezroczysty, trudny do zauważenia z pokładu statku.
- Lód morski – zamarznięta powierzchnia oceanu; nie pochodzi bezpośrednio z lodowca, tylko z zamarzania wody morskiej.
- Pak lodowy – większy obszar zwartego lodu morskiego, który może być sezonowy lub wieloletni.
W tym tekście skupiamy się wyłącznie na górach lodowych – czyli oderwanych kawałkach lodowców i szelfów lodowych – oraz na tym, skąd się biorą i gdzie najłatwiej zobaczyć je z lądu.
Jak powstają góry lodowe – proces od płatka śniegu do dryfującej bryły
Źródłem każdej góry lodowej jest śnieg padający na lądolód lub lodowiec. To proces rozciągnięty na dziesiątki, czasem setki lat. Nie ma jednej uniwersalnej ścieżki tworzenia się góry lodowej, ale można wskazać kilka kluczowych etapów, które powtarzają się w większości regionów polarnych.
Od śniegu do lodu lodowcowego
Podstawą jest wielokrotne gromadzenie się warstw śniegu. Z każdym kolejnym sezonem świeży śnieg przykrywa starszy, który stopniowo się ugniata:
- kryształki śniegu tracą swoje „puchate” kształty,
- między nimi maleje ilość powietrza,
- struktura staje się coraz gęstsza i twardsza,
- po pewnym czasie śnieg przechodzi w firn (ziarnisty śnieg), a później w lód lodowcowy.
Proces ten wymaga grubych, długo zalegających pokryw śnieżnych, dlatego zachodzi głównie w strefach polarnych i wysokogórskich. Tam, gdzie opady śniegu są stabilne, a temperatura niska przez większość roku, powstają rozległe lądolody oraz wielkie lodowce spływające dolinami.
Spływ lodu ku morzu – lodowiec w ruchu
Lód lodowcowy, choć wygląda na stały i niezmienny, jest w ciągłym, bardzo powolnym ruchu. Działa tu grawitacja: pod ciężarem górnych warstw lód zaczyna „płynąć” jak bardzo gęsta, plastyczna masa. Prędkość ruchu zależy od:
- nachylenia podłoża (stromsze zbocza – szybszy przepływ lodu),
- temperatury lodu (cieplejszy lód łatwiej się odkształca),
- budowy podłoża (lodowiec na skale zachowuje się inaczej niż na osadach nasyconych wodą),
- rozmiaru i grubości lodowca.
W regionach przybrzeżnych część lodowców kończy swój bieg bezpośrednio w morzu. Takie lodowce nazywa się najczęściej tidewater glaciers (lodowce pływowe). Tam, gdzie lodowiec wylewa się na wodę i unosi, powstaje czoło lodowca – miejsce, w którym rodzą się góry lodowe.
Odrywanie się lodu – proces cielenia (calving)
Góry lodowe powstają głównie w procesie zwanym cieleniem lodowców (ang. calving). To moment, kiedy fragment lodu odrywa się od frontu lodowca lub szelfu lodowego i zaczyna swobodnie pływać. Mechanizmów prowadzących do cielenia jest kilka:
- Naprężenia wewnętrzne – lód jest niejednorodny, poprzecinany szczelinami; ruch lodowca powoduje rozciąganie i ściskanie, co generuje pęknięcia.
- Działanie fal i pływów morskich – morze „podmywa” czoło lodowca, zwiększa rozchwianie i nadrywa wystające fragmenty.
- Topnienie powierzchniowe – woda roztopowa spływa w głąb szczelin, działa jak klin, poszerza pęknięcia, a zimą zamarzając, dodatkowo je rozsadza.
- Utrata podparcia – gdy lód wypływa na głębsze wody, traci stabilizację, więc cienkie lub wysunięte części łatwo się odłamują.
Czasem cielenie jest spokojne – odrywa się mniejszy kawałek, który bez większego hałasu odpływa w głąb fiordu. W innych przypadkach dochodzi do spektakularnych, gwałtownych zawaleń dużych płyt lodu, generujących fale przypominające miniaturowe tsunami. Z brzegu wygląda to imponująco, ale jest też bardzo niebezpieczne, zwłaszcza dla łodzi i osób zbliżających się zbyt blisko czoła lodowca.
Szczególna rola szelfów lodowych
W Antarktyce ogromną rolę w powstawaniu gór lodowych odgrywają szelfy lodowe – czyli pływające, grube na setki metrów płyty lodu, przytwierdzone do lądolodu na kontynencie. Ich fronty sięgają często setek kilometrów. Gdy z takiego szelfu oderwie się fragment, może powstać olbrzymia, płaska góra lodowa, mająca powierzchnię małego województwa.
Odłamywanie się wielkich bloków lodu z szelfów jest w dużej mierze naturalnym procesem, który towarzyszył Ziemi na przestrzeni ostatnich tysiącleci. Jednak obecne tempo i częstotliwość zanikania niektórych szelfów wskazuje na wpływ ocieplenia klimatu i zmian w temperaturze oceanów.

Rodzaje gór lodowych – kształty, rozmiary, kolory
Nie każda góra lodowa wygląda tak samo. Kształt, kolor i budowa bryły wiele mówią o jej pochodzeniu i wieku. Dla osób oglądających góry lodowe z lądu to ciekawy „klucz terenowy” pomagający lepiej zrozumieć to, na co patrzą.
Klasyfikacja według wielkości
Międzynarodowe instytucje zajmujące się bezpieczeństwem żeglugi posługują się dość precyzyjną klasyfikacją. W uproszczeniu można przyjąć następujący podział:
| Typ obiektu | Przybliżony rozmiar nad wodą | Znaczenie praktyczne |
|---|---|---|
| Growler | do ok. 1–2 m nad powierzchnią | trudny do zauważenia, groźny dla małych łodzi |
| Bergy bit | kilka metrów nad wodą | zauważalny z bliska, nadal niebezpieczny |
| Mała góra lodowa | do ok. 15 m nad wodą | często spotykana w fiordach, atrakcyjna turystycznie |
| Średnia góra lodowa | 15–45 m nad wodą | imponująca, widoczna z dużej odległości |
| Duża / olbrzymia góra lodowa | powyżej 45 m nad wodą | rzadsza, ale robi ogromne wrażenie |
W praktyce turysta najczęściej ma kontakt z niewielkimi i średnimi górami lodowymi, które wypełniają fiordy i zatoki lodowcowe. Olbrzymie bryły częściej spotyka się na pełnym morzu, z pokładów statków wyprawowych.
Klasyczne kształty gór lodowych
Kształt góry lodowej zależy od budowy lodowca, z którego się oderwała, oraz od tego, jak długo podlega erozji fal, wiatru i temperatury. Wyróżnia się kilka typów:
- Tabularne (płytowe) – przypominają ogromne, płaskie stoły, z niemal pionowymi ścianami. Typowe dla Antarktydy i szelfów lodowych.
- Wieżowe – strzeliste, nieregularne, z ostrymi grzbietami i iglicami. Często spotykane przy czołach lodowców grenlandzkich.
- Dolinowe / kopulaste – zaokrąglone, bardziej „łagodne”, wyglądające jak małe wzgórza z lodu.
- Arkadowe – z charakterystycznymi łukami i tunelami, które powstają na skutek topnienia i podmywania przez fale.
- Fantazyjne / nieregularne – efekt wielokrotnych obrotów, przewróceń i topnienia; ich kształt często trudno jednoznacznie sklasyfikować.
Obserwując fiord pełen gór lodowych, często można „odczytać” kierunek dryfu i działanie wiatru po tym, jak są one poobgryzane i wyprofilowane.
Dlaczego góry lodowe mają różne kolory?
Większość osób kojarzy góry lodowe z kolorem białym, ale w rzeczywistości mogą przybierać różne odcienie błękitu, zieleni, a nawet czerni. Źródłem tych różnic są:
- Struktura lodu – gęsty, silnie sprasowany lód lodowcowy zawiera bardzo mało pęcherzyków powietrza. Taki lód pochłania czerwone składowe światła, a rozprasza niebieskie, dzięki czemu bryła wydaje się intensywnie błękitna.
- Śnieg na powierzchni – świeży, spulchniony śnieg rozprasza światło w niemal wszystkich kierunkach, dając wrażenie „czystej bieli”.
- Osady mineralne – lodowiec często transportuje ze sobą piasek, muł, pył skalny. Gdy taki materiał osadza się w warstwach lodu, góra lodowa zyskuje brązowe, szare lub czarne pasy.
- Glony i mikroorganizmy – w niektórych regionach, zwłaszcza gdzie woda jest bogata w składniki odżywcze, na powierzchni lodu mogą rozwijać się mikroskopijne glony, dodając delikatnych zielonkawych tonów.
Błękitne, „szkliste” bryły lodu najczęściej pochodzą z głębokich partii lodowca, długo sprasowywanych pod wysokim ciśnieniem. Gdy taka bryła przewróci się lub odłamie w głębszym miejscu, może przez jakiś czas zachwycać intensywną barwą, zanim śnieg i szron znów ją „wybielą”.
Gdzie na świecie powstaje najwięcej gór lodowych?
Żeby wiedzieć, gdzie najłatwiej zobaczyć góry lodowe z lądu, trzeba spojrzeć na globalną mapę ich „fabryk”. Są to przede wszystkim regiony, gdzie lodowce kończą się w wodzie morskiej lub gdzie rozległe szelfy lodowe odłamują się na brzegu oceanu.
Grenlandia – królestwo fiordów lodowcowych
Wybrzeża Grenlandii – gdzie lód schodzi do oceanu
Grenlandia to jedno z najlepszych miejsc na Ziemi, by zobaczyć góry lodowe bez schodzenia na pokład statku oceanicznego. Większość wybrzeża pocięta jest głębokimi fiordami, do których spływają lodowce. To właśnie w takich fiordach lód odrywa się i wędruje w stronę morza.
W praktyce turystycznej najczęściej odwiedzane są trzy główne regiony:
- Zachodnia Grenlandia (okolice Ilulissat) – jeden z najsłynniejszych „eksportowych” producentów gór lodowych na świecie.
- Południowa Grenlandia – system krótszych fiordów, gdzie lód pojawia się sezonowo, tworząc malownicze krajobrazy wokół małych osad.
- Wschodnia Grenlandia – bardziej surowa i słabiej zaludniona, z potężnymi fiordami i dłużej utrzymującym się lodem morskim.
W wielu miejscach wystarczy kilkadziesiąt minut spaceru z niewielkiej osady, by stanąć na klifie lub skalnym brzegu i obserwować powoli sunące bryły lodu, często w kompletnej ciszy, przerywanej jedynie trzaskiem pękającego lodu.
Ilulissat i fiord lodowcowy – klasyka widoków z lądu
Najbardziej znanym miejscem do obserwacji gór lodowych z lądu na Grenlandii jest obszar wokół fiordu lodowcowego Ilulissat (zachodnie wybrzeże). Do fiordu spływa jeden z najszybszych lodowców na świecie, dostarczający setki gór lodowych rocznie.
Z punktu widzenia obserwatora z lądu sytuacja wygląda bardzo komfortowo:
- miasto Ilulissat ma dobrze wytyczone szlaki piesze prowadzące wzdłuż wybrzeża aż do punktów widokowych na fiord,
- na niskich, skalistych brzegach zorganizowano platformy widokowe, z których można bezpiecznie patrzeć na gęsto upakowane bryły lodu,
- krajobraz zmienia się z dnia na dzień – jednego wieczoru w zatoce dominują ogromne, tabularne bryły, kilka dni później widać już tylko „pocięte” resztki.
Latem kontrast między zielonkawymi plamami tundry, czerwonymi budynkami osady i bielą gór lodowych jest wyjątkowo wyraźny. Zimą, gdy fiord częściowo zamarza, część gór lodowych „zakleszcza się” w lodzie morskim i przez dłuższy czas pozostaje widoczna z tych samych punktów obserwacyjnych.
Południowa Grenlandia – fiordy w zasięgu krótkiego trekkingu
W południowej Grenlandii mniejsze lodowce schodzą w dół do wąskich zatok i fiordów. Tutaj łatwiej połączyć obserwację gór lodowych z krótkimi, kilkugodzinnymi wędrówkami po okolicznych wzgórzach.
Typowy scenariusz wygląda tak: niewielka osada przy końcu fiordu, prosty szlak wyprowadzający na skalny grzbiet i szerokie panoramy na wypełnioną lodem zatokę. Góry lodowe bywają mniejsze niż te w Ilulissat, za to często można oglądać je z góry, z wysokości kilkuset metrów, co pozwala lepiej dostrzec ich zmienność kształtów i kolorów.
Ze względu na położenie geograficzne okres dobrej widoczności przypada na lato i wczesną jesień, gdy dzień jest długi, a morze zwykle wolne od zwartego lodu morskiego.
Wschodnia Grenlandia – surowe krajobrazy dla wytrwałych
Wschodnie wybrzeże Grenlandii jest dużo trudniej dostępne, ale dla osób, które tam dotrą, stanowi jeden z najbardziej spektakularnych naturalnych „teatrów” gór lodowych. Potężne fiordy, takie jak te w rejonie Scoresby Sund, wypełnia lód o bardzo zróżnicowanych kształtach.
W niewielkich osadach można często obserwować góry lodowe bezpośrednio z brzegu lub z pobliskich wzniesień. Krajobraz jest bardziej surowy niż na zachodzie: mniej zabudowań, więcej nagich skał i częściej występujący lód morski, który spowalnia wędrówkę gór lodowych ku otwartemu oceanowi.
Antarktyczne wybrzeża – kraina tabularnych olbrzymów
Na Antarktydzie powstawanie gór lodowych jest jeszcze ściślej związane z rozległymi szelfami lodowymi. Odrywające się od nich bryły potrafią mieć dziesiątki kilometrów długości i przez długi czas pozostawać w pobliżu kontynentu, zanim trafią na oceaniczne prądy.
Bezpośredni dostęp do wybrzeży Antarktydy jest trudniejszy niż na Grenlandii, ale istnieją miejsca, gdzie z lądu lub stałego lodu można obserwować góry lodowe:
- Półwysep Antarktyczny – stosunkowo „najłagodniejszy” fragment kontynentu, często odwiedzany przez statki ekspedycyjne. Na stałym lądzie i pobliskich wyspach znajdują się stacje badawcze, z których okolica pełna gór lodowych jest widoczna niemal codziennie.
- Rejony przybrzeżne z szelfami lodowymi – naukowcy pracujący na stacjach położonych blisko krawędzi szelfów, szczególnie na Morzu Weddella czy Morzu Rossa, mogą obserwować proces cielenia praktycznie z zaplecza „miejsca pracy”.
Dla zwykłego turysty obserwacja gór lodowych z antarktycznego „lądu” jest najczęściej możliwa podczas krótkich wyjść ze statku na brzegu Półwyspu Antarktycznego lub okolicznych wysp. Stojąc na czarnej, wulkanicznej plaży czy skalistym cyplu, często widać całe pole tabularnych gór lodowych, przesuwających się powoli wzdłuż horyzontu.
Arktyczne archipelagi – Svalbard, Ziemia Franciszka Józefa i inni
Poza Grenlandią i Antarktydą ciekawe warunki do obserwacji gór lodowych z lądu oferują także inne regiony Arktyki. Wspólne dla nich są: trudniejsza dostępność, krótszy sezon oraz duża zmienność sytuacji lodowej.
Najczęściej odwiedza się:
- Svalbard (Spitsbergen) – część lodowców archipelagu schodzi bezpośrednio do morza. Z niektórych osad i stacji badawczych można dojść pieszo do punktów widokowych na czoła lodowców i przyległe fiordy, w których regularnie pływają mniejsze góry lodowe i growlery.
- Ziemia Franciszka Józefa – rzadko odwiedzana, ale pełna lodowców kończących się w morzu. Obserwacja gór lodowych odbywa się zwykle z niskich wybrzeży skalnych lub lodowych, często w otoczeniu niemal całkowitej ciszy i mgieł.
- Kanadyjski Archipelag Arktyczny – wąskie cieśniny i zatoki bywają okresowo wypełnione dryfującym lodem, w tym fragmentami większych gór lodowych, które „uwięzły” między wyspami.
W tych regionach kluczowe jest śledzenie warunków lodowych z sezonu na sezon. To, co jednego lata jest pełnym gór lodowych fiordem, rok później może okazać się niemal wolną od lodu zatoką, jeśli prądy i wiatr skierują bryły inną drogą.

Miejsca na świecie, gdzie łatwo podejść do gór lodowych z brzegu
Nie każdy ma możliwość dotrzeć na skraj kontynentów polarnych. Na szczęście istnieje kilka regionów, w których góry lodowe można oglądać z lądu przy znacznie mniejszych wymaganiach logistycznych, choć często w formie mniejszych brył lub w większej odległości od czoła lodowca.
Nowa Fundlandia i Labrador – „aleja gór lodowych”
Wybrzeże Nowej Fundlandii i Labradoru słynie z corocznego pojawiania się gór lodowych, które spływają z Grenlandii i dryfują na południe wzdłuż tzw. Iceberg Alley. Dla obserwatora stojącego na klifie lub plaży oznacza to okresowo bardzo dobre warunki do oglądania gór lodowych bez konieczności dalekiej wyprawy na północ.
Charakterystyczne cechy tego regionu:
- góry lodowe są zazwyczaj „przyjezdne” – pochodzą z Grenlandii, często już częściowo stopione i przekształcone,
- można je wypatrzyć z wielu nadmorskich miejscowości, korzystając z lokalnych punktów widokowych i szlaków turystycznych biegnących wzdłuż klifów,
- sezon bywa zmienny – w niektórych latach brył jest bardzo dużo, w innych pojedyncze sztuki.
Dla osób, które chcą połączyć obserwację gór lodowych z łatwiejszą logistycznie podróżą (np. z Europy lub Ameryki Północnej), to jedno z bardziej dostępnych miejsc.
Patagonia – lodowce przy jeziorach i fiordach
W południowej Ameryce, w regionie Patagonii, wiele lodowców schodzi do głębokich jezior polodowcowych lub fiordów. Stamtąd odrywają się mniejsze i średnie góry lodowe, które można oglądać zarówno z łodzi, jak i z lądu.
Najbardziej znane przykłady:
- Lodowiec Perito Moreno (Argentyna) – jego czoło wpada do jeziora, a z sieci pomostów i ścieżek widokowych można bezpiecznie obserwować cielenie lodowca i odpływające bryły lodu. Choć góry lodowe są tu zwykle mniejsze niż na Grenlandii, widowiskowość procesu przyciąga tysiące obserwatorów.
- Lodowiec Grey (Chile) – na jeziorze przed czołem lodowca często pływają fantazyjne, błękitne bryły lodu. Część z nich można zobaczyć z plaż i punktów widokowych dostępnych pieszo z pobliskich szlaków trekkingowych.
W tym regionie góry lodowe są zwykle bardziej „ściśnięte” w obrębie jezior, co sprawia, że obserwuje się je z mniejszej odległości niż na otwartym morzu. Jednocześnie trzeba pamiętać, że są one często efektem świeżego cielenia, a więc bardziej niestabilne.
Islandia – jeziora lodowcowe przy drodze
Islandia, mimo że nie leży w bezpośrednim pasie dryfu wielkich gór lodowych z Grenlandii, oferuje kilka wyjątkowo łatwo dostępnych miejsc, gdzie mniejsze góry lodowe unoszą się na powierzchni jezior u czoła lodowców.
Dwa najczęściej odwiedzane:
- Jökulsárlón – jezioro lodowcowe przy południowym wybrzeżu. Zaledwie kilkadziesiąt metrów od głównej drogi można oglądać dziesiątki pływających brył lodu, które powoli przemieszczają się w stronę morza. Część z nich trafia na pobliską plażę, znaną jako „Diamentowa Plaża”, gdzie kryształowe fragmenty lodu lśnią na czarnym piasku.
- Inne mniejsze laguny lodowcowe – na przykład Fjallsárlón, gdzie skala jest mniejsza, ale możliwość obserwacji gór lodowych z brzegu jest równie dobra, a tłumów zazwyczaj mniej.
Choć są to raczej „jeziorne” odpowiedniki gór lodowych niż potężne bryły oceaniczne, dla obserwatora z lądu dostarczają bardzo podobnych wrażeń: zmienność kształtów, ciche trzaski pękającego lodu, intensywnie błękitne barwy świeżo odłamanych fragmentów.
Alaska i wybrzeże północnego Pacyfiku
W rejonie Alaski i północno-zachodniego wybrzeża Ameryki Północnej część lodowców również schodzi do morza lub dużych jezior, tworząc lokalne pola gór lodowych.
Możliwości obserwacji z lądu obejmują m.in.:
- fiordy lodowcowe, do których prowadzą szlaki piesze w obrębie parków narodowych,
- zatoki i jeziora z punktami widokowymi, gdzie mniejsze bryły lodu zatrzymują się przy brzegach,
- miejsca w pobliżu osad i dróg, z których widać czoła lodowców z bezpiecznego dystansu.
Ze względu na zróżnicowany klimat i ukształtowanie terenu, w jednym sezonie w niektórych zatokach może być bardzo dużo lodu, a w innym niemal zupełny jego brak. Lokalna informacja (np. w centrach parków narodowych) jest tu szczególnie pomocna.
Jak planować obserwacje gór lodowych z lądu
Dobre miejsce to tylko część sukcesu. Góry lodowe są w ciągłym ruchu, więc planując wyjazd, trzeba brać pod uwagę kilka dodatkowych czynników.
Sezonowość i warunki lodowe
Liczba widocznych gór lodowych i odległość, z jakiej można je obserwować, silnie zależy od pory roku. W wielu regionach arktycznych i subarktycznych kluczowy jest okres od późnej wiosny do wczesnej jesieni.
Przy planowaniu wyjazdu przydaje się:
- sprawdzenie lokalnych raportów lodowych (udostępnianych przez służby morskie i meteorologiczne),
- analiza map satelitarnych i zdjęć z poprzednich sezonów, które pokazują typowe „szlaki” dryfu lodu,
- kontakt z lokalnymi przewodnikami lub ośrodkami turystycznymi, którzy wiedzą, jak wygląda sytuacja w bieżącym roku.
Bezpieczeństwo podczas obserwacji z lądu
Widok gór lodowych z brzegu kusi, żeby podejść jak najbliżej. To naturalny odruch, ale lód w bezpośrednim sąsiedztwie wody wiąże się z szeregiem ryzyk, których często nie widać na pierwszy rzut oka.
Najważniejsze zagrożenia obejmują:
- nagłe przewroty gór lodowych – nawet pozornie stabilna bryła może się obrócić, gdy stopi się jej podwodna część; fala po takim przewrocie potrafi „zmyć” ludzi z plaży czy z niskich skał,
- fale po cieleniu lodowca – przy lodowcach kończących się w wodzie (np. Perito Moreno) powstają krótkie, ale silne fale, które sięgają wyżej, niż sugeruje spokojna powierzchnia jeziora czy fiordu,
- kruchy lód przybrzeżny – cienkie kry, zmrożone tylko cienką skorupą śniegu, łatwo się załamują, nawet jeśli wydają się „związaną” taflą,
- osuwające się brzegi – zwłaszcza na podmokłych, gliniastych wybrzeżach i przy topniejącej wieloletniej zmarzlinie; fragmenty skarpy mogą nagle zsunąć się do wody,
- lichy lód jeziorowy – laguny i jeziora lodowcowe mają bardzo zmienną grubość lodu, bo woda pod spodem jest stale mieszana przez dopływy i bryły lodu.
Miejscowi przewodnicy i tablice informacyjne zwykle wskazują minimalne odległości od brzegu, poniżej których nie należy schodzić. Jeśli takich informacji brakuje, pomaga kilka prostych zasad terenowych:
- trzymać się wyżej położonych punktów – klifów, pagórków, skał oddalonych od linii wody,
- nie chodzić po mokrych pasach piasku z widocznymi świeżymi śladami fal w rejonach cielenia lodowców,
- unikać wchodzenia na jakikolwiek lód bez lokalnej wiedzy o jego grubości i stabilności,
- obserwować pęknięcia i zapadnięcia w śniegu – mogą sygnalizować puste przestrzenie pod spodem.
Przy fiordach lodowcowych często widać, że lokalni rybacy czy mieszkańcy nie schodzą w pewne miejsca, nawet jeśli wyglądają „bezpiecznie”. W takich regionach gest ręką, kilka słów po angielsku czy lokalnym języku potrafi oszczędzić niepotrzebnych ryzyk.
Sprzęt i przygotowanie terenowe
Do oglądania gór lodowych z brzegu nie potrzeba specjalistycznego ekwipunku alpinistycznego, ale kilka rzeczy zdecydowanie ułatwia i ubezpiecza taki wyjazd.
Najpraktyczniejsze elementy wyposażenia to:
- odzież warstwowa – przy brzegu często wieje zimny, wilgotny wiatr od lodu; nawet latem temperatura odczuwalna potrafi spaść o kilka stopni w porównaniu z wnętrzem lądu,
- wiatro- i wodoodporna kurtka – pozwala spokojnie stać dłużej na punkcie widokowym, także przy drobnym deszczu czy mżawce z mgły,
- solidne buty trekkingowe z dobrą podeszwą – śliskie skały, mokre gliny i strome ścieżki to norma w pobliżu fiordów i jezior lodowcowych,
- czapka i rękawiczki – nawet gdy „kalendarzowo” jest lato, dłonie i uszy szybko marzną podczas dłuższej obserwacji,
- lornetka lub niewielka luneta – zwiększają szanse na wypatrzenie detali na odległych górach lodowych i pozwalają zachować bezpieczny dystans od brzegu,
- pokrowce przeciwdeszczowe na aparat i plecak – sól, wilgoć i drobne krople wody w powietrzu szybko wgryzają się w sprzęt,
- aplikacje offline z mapami topograficznymi – w wielu regionach Arktyki i Patagonii zasięg jest bardzo ograniczony; mapy zapisane lokalnie pomagają odnaleźć punkty widokowe i bezpieczne dojścia.
Na bardziej odludnych wybrzeżach (np. na Svalbardzie, w Kanadyjskim Archipelagu Arktycznym czy przy grenlandzkich fiordach) standardem jest też sprzęt bezpieczeństwa na niedźwiedzie – od flar sygnałowych po broń długą, którą z kolei mogą przenosić wyłącznie uprawnione osoby. Tam obserwacje z lądu lepiej organizować z licencjonowanym przewodnikiem.
Jak „czytać” krajobraz lodowy z brzegu
Stały punkt na lądzie daje możliwość zobaczenia gór lodowych nie tylko jako pojedynczych brył, ale jako elementu większego systemu – lodowca, prądów, wiatrów i rzeźby brzegu. Wystarczy trochę uważności, by z prostego „oglądania lodu” zrobić ciekawą lekcję o funkcjonowaniu całego regionu.
Podczas obserwacji można zwrócić uwagę na kilka powtarzalnych wzorów:
- pas ruchu gór lodowych – nawet na jeziorze lodowcowym bryły poruszają się zwykle w wąskim korytarzu, zależnym od głębokości, wiatru i dopływów wody; po kilkunastu minutach obserwacji widać, którędy „idzie główny nurt”,
- kolory lodu – silnie błękitne fragmenty sygnalizują świeże przełamania i mocno sprasowany lód; bardziej białe i „szorstkie” powierzchnie wskazują na starszy, nadtopiony lód z domieszką śniegu,
- linie brzegowe – pasy ciemniejszych skał lub glin kilka, kilkanaście metrów powyżej aktualnego poziomu wody pokazują wcześniejsze stany wód lub dawne położenie czoła lodowca,
- nagromadzenia krów lodowych przy zakolach i cyplach – świadczą o lokalnych zawirowaniach prądów i „zatykaniu” się cieśnin; takie miejsca potrafią w jednym sezonie zgromadzić znacznie więcej lodu niż otwarty odcinek brzegu kilka kilometrów dalej.
Stojąc nad fiordem, można też w przybliżeniu ocenić skalę gór lodowych, porównując je z elementami dobrze znanej wielkości: łodziami rybackimi, domami na drugim brzegu czy sylwetkami innych odwiedzających. Zaskoczeniem bywa fakt, jak niewielką część całej bryły faktycznie widać nad wodą.
Zmiany klimatu widziane z brzegu
Dla mieszkańców regionów polarnych i subpolarnych góry lodowe nie są egzotyczną atrakcją, lecz codziennym elementem krajobrazu, który w ostatnich dekadach zmienia się wyjątkowo szybko. Z lądu widać te zmiany wprost: w innym położeniu czoła lodowców, w innych trasach dryfu lodu, w długości sezonu lodowego.
Najczęściej obserwowane w terenie skutki to:
- coraz dalsze cofanie się czoła lodowców – miejsca, które jeszcze kilkanaście lat temu były dostępne wyłącznie łodzią pomiędzy górami lodowymi, dziś bywają otwartą wodą lub żwirową równiną czołową,
- zmiana „okna sezonowego” – w niektórych rejonach góry lodowe pojawiają się wcześniej na wiosnę, ale szybciej znikają latem, skracając czas, gdy są dobrze widoczne z brzegu,
- wzrost liczby mniejszych brył – intensywniejsze topnienie i mechaniczne rozbijanie lodu przez fale czy deszcz może prowadzić do przewagi mniejszych fragmentów kosztem dużych, monumentalnych gór lodowych,
- niestabilne warunki lodowe – lokalne społeczności, które od pokoleń wykorzystywały lód do przemieszczania się, coraz częściej rezygnują z tradycyjnych szlaków na rzecz łodzi lub lądowych dróg.
Na popularnych szlakach przy lodowcach (np. w Islandii czy Patagonii) tablice informacyjne często pokazują zdjęcia sprzed kilkunastu czy kilkudziesięciu lat. Porównanie ich z aktualnym widokiem z tego samego punktu robi większe wrażenie niż jakiekolwiek dane liczbowe.
Odpowiedzialne zachowanie w delikatnych ekosystemach
Strefy przybrzeżne z widokiem na góry lodowe często są zarazem siedliskiem wrażliwych gatunków ptaków, ssaków morskich i roślinności tundrowej. Jeden nieprzemyślany skrót ścieżki czy wejście na stromy brzeg, by „złapać lepszą perspektywę”, potrafi zniszczyć fragment mchu lub zakłócić okres lęgowy ptaków gniazdujących na ziemi.
Najprostsze zasady etycznego zachowania obejmują:
- poruszanie się po wyznaczonych szlakach i punktach widokowych, szczególnie w parkach narodowych i rezerwatach,
- zachowanie dystansu od gniazd, leż klifowych ptaków i miejsc odpoczynku fok czy morsów; użycie lornetki lub obiektywu o dłuższej ogniskowej zamiast podchodzenia,
- niezostawianie odpadków – także „biodegradowalnych” jak resztki jedzenia, które mogą przyciągać zwierzęta w pobliże ludzi,
- unikanie głośnych dźwięków (muzyka, krzyki) w miejscach lęgowych – wiele zwierząt traktuje hałas jako sygnał zagrożenia.
W niewielkich społecznościach nad fiordami Grenlandii czy na islandzkich wybrzeżach turysta jest często dodatkowym obciążeniem dla lokalnego środowiska. W zamian dostaje możliwość oglądania z lądu krajobrazów, do których w innych miejscach świata trzeba docierać wielodniowymi wyprawami. Z punktu widzenia miejscowych to prosty kontrakt: szacunek za dostęp.
Fotografowanie gór lodowych z brzegu
Góry lodowe aż proszą się o zdjęcia. Z lądu fotografowanie daje dodatkowe możliwości – można wykorzystać okoliczną rzeźbę terenu, roślinność czy zabudowania, by pokazać skalę brył i ich relację z krajobrazem.
Kilka praktycznych wskazówek, wynikających z doświadczeń fotografów pracujących w rejonach polarnych:
- skala przede wszystkim – w kadrze dobrze umieścić element o znanym rozmiarze: człowieka, budynek stacji, łódź, klif; bez tego góry lodowe na zdjęciu często wydają się mniejsze, niż są w rzeczywistości,
- kontrast barw – błękit lodu najlepiej wychodzi na tle ciemnych skał, chmur burzowych lub czarnego piasku plaż; w pełnym słońcu w południe kolory mogą wyglądać „wypłukane”,
- zmienna perspektywa – nawet kilka metrów różnicy w wysokości (np. wejście na pagórek nad laguną) dramatycznie zmienia układ brył i możliwość pokazania struktury lodu,
- pogoda „nieidealna” bywa idealna – lekkie mgły, chmury niskiego piętra i prześwity słońca tworzą najbardziej plastyczne sceny; warto wyjść z aparatem nie tylko przy błękitnym niebie,
- długi czas obserwacji – ustawienie statywu w jednym punkcie i rejestrowanie powolnego ruchu gór lodowych pozwala uchwycić ich dryf, przewroty czy odrywanie się mniejszych fragmentów.
Przy fotografowaniu z krawędzi klifów i stromych brzegów dobrze zachować margines bezpieczeństwa – statyw i fotograf nie powinny stać bezpośrednio nad krawędzią, zwłaszcza gdy podłoże jest rozmiękłe lub przysypane śniegiem.
Jak wybierać miejsce na pierwsze spotkanie z górami lodowymi
Osoba planująca pierwszy wyjazd z myślą o oglądaniu gór lodowych z lądu często stoi przed dylematem: lecieć jak najdalej na północ, czy wybrać region bardziej „cywilizowany”, ale z mniejszymi bryłami? Decyzja zwykle sprowadza się do trzech kryteriów: budżetu, czasu i tolerancji na logistyczne komplikacje.
W praktyce można wyróżnić kilka profili podróży:
- „pierwsze spotkanie” przy okazji zwykłej wycieczki – Islandia (Jökulsárlón i inne laguny), Patagonia (Perito Moreno, Grey) czy Alaska z łatwo dostępnymi punktami widokowymi przy drogach i krótkich szlakach,
- „północ bez ekstremów” – zachodnia Grenlandia z bazą w jednym z miasteczek, Nowa Fundlandia i Labrador w sezonie Iceberg Alley, Svalbard z krótkimi wyjściami z Longyearbyen w towarzystwie przewodnika,
- „maksymalna surowość” – Antarktyda, Ziemia Franciszka Józefa, Kanadyjski Archipelag Arktyczny czy odległe części Grenlandii, gdzie dostęp do lądu jest trudny, ale nagrodą jest widok gór lodowych niemal wolnych od śladów obecności człowieka.
Przy ograniczonym budżecie i krótkim urlopie łatwiej postawić na miejsca z dobrą infrastrukturą i przewidywalnym dostępem (Islandia, Patagonia, część Alaski). Kto ma więcej czasu i doświadczenia w podróżowaniu po chłodnych regionach, może próbować stopniowo przesuwać się na północ – najpierw Grenlandia czy Nowa Fundlandia, potem bardziej odległe archipelagi.
Najczęściej zadawane pytania (FAQ)
Co to dokładnie jest góra lodowa i czym różni się od lodu morskiego?
Góra lodowa to oderwany fragment lodowca lub szelfu lodowego, który wypłynął na morze i swobodnie unosi się na powierzchni wody. Taki lód powstaje na lądzie z wieloletniego nagromadzenia i sprasowania śniegu.
Lód morski natomiast tworzy się bezpośrednio z zamarzającej wody morskiej i nie pochodzi z lodowca. Z lodem morskim wiążą się takie formy jak pokrywa lodowa czy pak lodowy. W potocznym języku wszystko nazywa się „górą lodową”, ale w praktyce tylko bryły oderwane od lodowców i szelfów lodowych spełniają tę definicję.
Ile procent góry lodowej widać nad powierzchnią wody?
Najczęściej powtarza się, że nad wodą widać tylko 10% góry lodowej, ale w rzeczywistości proporcje są nieco inne. Zwykle nad powierzchnię wystaje od około 1/7 do 1/9 całkowitej wysokości bryły.
Oznacza to, że jeśli widzisz z brzegu lodowy szczyt o wysokości około 30 metrów, pod wodą może kryć się nawet 200 metrów lodu. Dokładne proporcje zależą od gęstości lodu oraz zasolenia wody morskiej.
Jak powstają góry lodowe – krok po kroku?
Góry lodowe zaczynają się od zwykłego śniegu, który przez dziesiątki, a nawet setki lat gromadzi się i ulega sprasowaniu na lądolodach i lodowcach. Z czasem śnieg przechodzi w firn (ziarnisty śnieg), a następnie w gęsty lód lodowcowy.
Lód lodowcowy pod wpływem własnego ciężaru powoli „spływa” ku niżej położonym obszarom, często aż do morza. Tam, gdzie lodowiec wylewa się na wodę, dochodzi do procesu cielenia (calvingu) – fragmenty lodu odrywają się od czoła lodowca lub szelfu lodowego i stają się samodzielnie dryfującymi górami lodowymi.
Czym jest proces cielenia lodowców (calving) i dlaczego jest ważny?
Cielenie lodowców to proces odrywania się fragmentów lodu od frontu lodowca lub szelfu lodowego. Oderwany blok zaczyna swobodnie pływać w wodzie jako góra lodowa. Na ten proces wpływają m.in. naprężenia wewnątrz lodu, działanie fal i pływów morskich, topnienie powierzchniowe oraz utrata podparcia przy wypływaniu lodu na głębsze wody.
Cielenie ma ogromne znaczenie dla:
- bezpieczeństwa żeglugi (nagłe odłamania mogą generować fale i stanowić zagrożenie dla statków i łodzi),
- badań klimatu (tempo i sposób cielenia odzwierciedlają zmiany temperatury powietrza i oceanów),
- turystyki – to spektakularne zjawisko, ale oglądane z bliska może być niebezpieczne.
Jakie są rodzaje gór lodowych i czym różnią się growler, bergy bit i mała góra lodowa?
W praktyce polarnej wyróżnia się kilka typów pływającego lodu pochodzenia lodowcowego. Najmniejsze fragmenty to growlery – mają zwykle do 1–2 metrów nad powierzchnią wody, są często przezroczyste i bardzo trudne do zauważenia, a mimo to groźne dla małych jednostek.
Większe fragmenty to tzw. bergy bits – mają kilka metrów wysokości ponad wodą i są już dobrze widoczne z bliska. Jeszcze większe są małe, średnie i duże góry lodowe. Małe sięgają zwykle do ok. 15 m nad wodą, średnie – 15–45 m, a duże i olbrzymie przekraczają 45 m wysokości nad powierzchnią morza.
Gdzie na świecie najłatwiej zobaczyć góry lodowe z lądu?
Góry lodowe z lądu najlepiej obserwować w regionach, gdzie lodowce spływają bezpośrednio do morza, tworząc fiordy i zatoki lodowcowe. Popularne miejsca to m.in. Grenlandia, Islandia, wybrzeża Norwegii, Archipelag Svalbard, a na półkuli południowej – rejony wokół Antarktydy z dostępem do szelfów lodowych.
W takich lokalizacjach nierzadko wystarczy dojechać do punktu widokowego nad fiordem lub podejść do czoła lodowca kończącego się w morzu, aby zobaczyć całe „pole” mniejszych i średnich gór lodowych oddalających się od lodowca.
Jaki wpływ mają zmiany klimatu na powstawanie gór lodowych?
Powstawanie gór lodowych jako takie jest naturalnym elementem cyklu życia lodowców i szelfów lodowych. Jednak obserwowane dziś tempo topnienia lodu i częstotliwość cielenia w wielu regionach wskazują na wpływ ocieplenia klimatu i wzrostu temperatury oceanów.
W niektórych miejscach przyspieszone topnienie prowadzi do osłabienia szelfów lodowych, które zaczynają częściej i gwałtowniej się rozpadać. Dla naukowców analiza rozmiarów, liczby i trasy dryfowania gór lodowych jest jednym z ważnych wskaźników zmian zachodzących w systemie klimatycznym Ziemi.
Najbardziej praktyczne wnioski
- Góra lodowa to oderwany fragment lodowca lub szelfu lodowego, który wypłynął na morze; widoczna nad wodą jest tylko niewielka część jego objętości, reszta kryje się pod powierzchnią.
- W praktyce nad powierzchnią wody znajduje się zwykle od 1/7 do 1/9 wysokości całej góry lodowej, co oznacza, że jej rzeczywiste rozmiary są znacznie większe, niż wygląda to z brzegu.
- Naukowcy rozróżniają różne typy pływającego lodu (góra lodowa, bergy bit, growler, lód morski, pak lodowy), a ich pochodzenie i rozmiar mają kluczowe znaczenie dla bezpieczeństwa żeglugi i analiz klimatycznych.
- Każda góra lodowa zaczyna się od śniegu gromadzącego się przez dziesiątki lub setki lat; pod wpływem nacisku kolejne warstwy przekształcają się najpierw w firn, a następnie w gęsty lód lodowcowy.
- Lód lodowcowy nie jest statyczny – „płynie” powoli pod wpływem grawitacji w kierunku morza, a jego ruch zależy od nachylenia podłoża, temperatury lodu, rodzaju podłoża i rozmiarów lodowca.
- Góry lodowe powstają głównie podczas cielenia lodowców, gdy fragment lodu odrywa się od czoła lodowca lub szelfu lodowego pod wpływem naprężeń wewnętrznych, fal, pływów, topnienia i utraty podparcia.
- Cielenie może mieć charakter spokojny lub bardzo gwałtowny, wywołując silne fale i stanowiąc realne zagrożenie dla łodzi i osób zbliżających się zbyt blisko frontu lodowca.






