Parki narodowe Islandii – między lodem a ogniem
Islandia jest jednym z nielicznych miejsc na świecie, gdzie w jednym kadrze spotykają się jęzory lodowców, aktywne wulkany, gorące źródła i potężne wodospady. Parki narodowe Islandii wyznaczają ramy dla najbardziej spektakularnych wędrówek między lodowcem a wulkanem – od krótkich spacerów po wymagające trekkingi wielodniowe. Zrozumienie specyfiki tych obszarów, pór roku i zagrożeń naturalnych to klucz do bezpiecznego zaplanowania trasy.
Na Islandii funkcjonują obecnie trzy parki narodowe: Þingvellir, Vatnajökull oraz Snæfellsjökull. Każdy ma zupełnie inny charakter, ale łączy je jedno – silna obecność sił geologicznych, które kształtują pejzaż na naszych oczach. Trasy, które prowadzą między wulkanami a lodowcami, często przecinają strefy tektoniczne, stare pola lawowe, obszary geotermalne i rozległe pustkowia lodowe. To nie są klasyczne „spacery po parku”, lecz spotkanie z surową północą.
Przed wejściem na szlak przydaje się kilka podstawowych informacji: infrastruktura na Islandii jest stosunkowo dobra, lecz na wielu trasach brakuje schronisk, zasięt GSM bywa ograniczony, a pogoda potrafi zmieniać się o 180 stopni w ciągu godziny. Znajomość specyfiki każdego z parków narodowych pomaga dopasować stopień trudności do własnego doświadczenia oraz wybrać takie trasy, które faktycznie prowadzą „między lodowcem a wulkanem”, a nie tylko w ich odległe okolice.
Specyfika islandzkich parków narodowych
Surowy klimat i zmienna pogoda na szlakach
Islandzkie parki narodowe leżą w strefie subarktycznej, a duży wpływ na pogodę ma bliskość Atlantyku oraz aktywność frontów znad Grenlandii. Nawet latem temperatury na szlakach oscylują często wokół kilku stopni powyżej zera, a w strefach przy lodowcach są jeszcze niższe. Wiatr regularnie sięga prędkości, które w Europie kontynentalnej zwiastowałyby silną wichurę. Dla turysty oznacza to jedno: trasa, która na mapie wygląda niewinnie, w realnych warunkach może być dużo bardziej wymagająca.
Na przejścia między lodowcem a wulkanem ogromny wpływ mają także gwałtowne zmiany pogody. Czyste niebo potrafi w ciągu piętnastu minut zamienić się w gęstą mgłę z deszczem poziomym, a latem w wyższych partiach gór potrafi spaść świeży śnieg. Prognozy pogody trzeba śledzić nie tylko przed wyjściem, lecz także podczas trekkingu – większość centrów informacji w parkach narodowych wywiesza aktualizowane ostrzeżenia pogodowe oraz komunikaty o zagrożeniach wulkanicznych i lodowcowych.
Kolejnym elementem są długie dni latem i bardzo krótkie zimą. Między czerwcem a początkiem sierpnia dzień polarny ułatwia długie wędrówki i pozwala elastycznie planować powroty, ale zimą trzeba bardzo precyzyjnie liczyć czas. Trasa, która latem zajmuje 6 godzin, w śniegu i przy ograniczonej widoczności może wydłużyć się do 9–10 godzin, a zmrok na Islandii zimą zapada nagle. W planowaniu przejść między wulkanem a lodowcem nie wystarczy czas z aplikacji – potrzebny jest zapas kilku godzin bezpieczeństwa.
Infrastruktura parków narodowych a dzikie obszary
Islandzkie parki narodowe łączą dwie skrajności: bardzo dobrze zorganizowane centra turystyczne przy głównych atrakcjach oraz rozległe obszary, gdzie nie ma ani jednego budynku czy schroniska na dziesiątki kilometrów. Przykładowo okolice wodospadu Svartifoss w Parku Narodowym Vatnajökull są zabezpieczone wytyczonymi ścieżkami, poręczami i czytelnymi tablicami, natomiast wejście głębiej, w stronę lodowca Skaftafellsjökull czy na dłuższe trekkingi, oznacza znacznie bardziej surowe warunki.
W parkach narodowych Islandii istnieje sieć oznakowanych szlaków, ale znaki bywają rozstawione rzadziej niż w Tatrach czy Alpach. Często stosuje się niskie pale lub kamienne kopczyki, które przy śniegu albo mgle są mało widoczne. Szczególnie dotyczy to przejść między lodowcem a wulkanem, gdzie teren bywa falisty, bez drzew i charakterystycznych punktów orientacyjnych. Nawigacja GPS, fizyczna mapa i umiejętność czytania ukształtowania terenu znacząco zmniejszają ryzyko zejścia z trasy.
Przed wyjściem na dłuższą wędrówkę warto odwiedzić centrum informacji parku. Tam można uzyskać aktualne dane o przejezdności dróg dojazdowych (wiele górskich dróg F-roads jest sezonowo zamykanych), o stanie rzek do przekraczania brodem oraz o ewentualnych wyłączeniach szlaków związanych z aktywnością wulkaniczną lub topnieniem lodowców. Personel często zna realne warunki lepiej niż jakakolwiek aplikacja mapowa i potrafi wskazać, które trasy między lodowcem a wulkanem są danego dnia sensowne, a które lepiej odłożyć.
Bezpieczeństwo w krainie lodowców i wulkanów
Parki narodowe Islandii są stosunkowo bezpieczne pod warunkiem, że szanuje się ich specyfikę. Największe zagrożenia dla turystów to: nagłe załamania pogody, wychłodzenie organizmu, zbłądzenie w terenie, nieprzewidziane wezbrania rzek glacjalnych oraz nieostrożne zbliżanie się do lodowców i pól geotermalnych. Służby ratownicze (ICE-SAR) działają sprawnie, ale dotarcie do oddalonych rejonów może trwać wiele godzin – szczególnie w interiorze.
Bezpieczne przejścia między wulkanem a lodowcem wymagają kilku „twardych” nawyków: każdorazowego wpisania planu wycieczki w serwis safetravel.is, posiadania działającego telefonu (najlepiej z powerbankiem), sprawdzenia prognozy i zapasu odzieży przeciwdeszczowej. Dodatkowo Islandczycy zalecają noszenie jasnej, dobrze widocznej kurtki – na tle szarych skał i ciemnych pól lawowych zwiększa to szanse dostrzeżenia osoby z dużej odległości.
Szczególną ostrożność trzeba zachować na obrzeżach lodowców i w strefach geotermalnych. Lodowiec może skrywać szczeliny, nawet jeśli na powierzchni wygląda stabilnie. Wejścia „na lód” bez przewodnika i odpowiedniego sprzętu (raki, czekan, uprząż) są jednym z najpoważniejszych błędów turystów. Z kolei cienka skorupa nad gorącą wodą czy błotem w polach geotermalnych bywa miejscami dosłownie kilkumilimetrowa – przekroczenie wyznaczonych ścieżek może skończyć się poważnymi oparzeniami.

Park Narodowy Vatnajökull – królestwo lodu i ognia
Charakterystyka parku Vatnajökull
Park Narodowy Vatnajökull obejmuje największy lodowiec Europy (pod względem powierzchni) i ogromne obszary aktywne wulkanicznie, w tym masywy Grímsvötn czy Bárðarbunga ukryte pod grubą pokrywą lodu. To właśnie tu powstają klasyczne islandzkie krajobrazy: lodowe czapy schodzące w doliny, laguny pełne gór lodowych, rozległe sandry (równiny żwirowe po potokach lodowcowych) i czarne pustynie popiołów wulkanicznych.
Vatnajökull rozciąga się na wschodzie i południu Islandii, a do najważniejszych obszarów turystycznych należą: region Skaftafell, laguna Jökulsárlón, obszar Kverkfjöll na północnym wschodzie lodowca oraz wnętrze wyżyny z trasami wysokogórskimi. Dla wędrowców szukających przejść między lodowcami a wulkanami to najciekawszy park narodowy w kraju – mnogość wariantów tras i różne poziomy trudności pozwalają dobrać szlak na jeden dzień lub na kilka tygodni.
Dużym atutem Vatnajökull są rozwinięte usługi lokalnych przewodników górskich. Oferują oni zarówno krótkie wejścia na lodowce dla początkujących, jak i techniczne wspinaczki oraz przejścia przez pola lodowe wymagające umiejętności alpinistycznych. Część tras opisanych dalej jest dostępna samodzielnie, inne – szczególnie te prowadzące po lodzie lub w rejonach aktywnych geotermalnie – lepiej realizować w zorganizowanych grupach.
Skaftafell – klasyczne trasy między jęzorami lodowców
Skaftafell to najpopularniejsza część Parku Vatnajökull, dogodnie położona przy głównej drodze Ring Road. Tutejsze szlaki prowadzą przez mieszankę moren lodowcowych, czarnego piasku i zielonych dolin. Kilka z nich idealnie wpisuje się w motyw „między lodowcem a wulkanem”, bo z jednego punktu widokowego można obserwować zarówno lodowe jęzory, jak i stożki wulkaniczne na horyzoncie.
Szlak do Skaftafellsjökull – szybkie wejście w świat lodu
Trasa do czoła lodowca Skaftafellsjökull jest krótka i nietrudna technicznie, a jednocześnie daje wyobrażenie o skali lodowych mas w Parku Narodowym Vatnajökull. Ścieżka wiedzie po łagodnym, kamienistym terenie, częściowo po dawnej morenie. Na końcu pojawia się rozległy widok na jęzor lodowcowy otoczony stromymi zboczami górskimi.
To dobre miejsce, aby zrozumieć, jak szybko cofają się islandzkie lodowce. Tablice informacyjne pokazują, gdzie znajdował się lód kilkadziesiąt lat temu, a gdzie leży dziś. W pogodny dzień można dostrzec wyżej położone partie lodowca i ślady lawin skalnych spadających z okalających go ścian. Z perspektywy planowania wędrówek warto tu przyjrzeć się układowi moren i sandrów, bo podobny krajobraz spotyka się przy wielu innych jęzorach Vatnajökull.
Panorama ze szlaku na Kristinartindar
Dla bardziej doświadczonych pieszych celem może być szczyt Kristinartindar. To jedna z najciekawszych tras w południowej części parków narodowych Islandii, jeśli celem jest obserwacja kontrastu między lodowcem a wulkanicznymi formami. Szlak startuje z rejonu centrum Skaftafell, wspina się łagodnie przez teren porośnięty krzewami, a następnie przechodzi w bardziej strome fragmenty grzbietu.
Ostatnie partie podejścia bywają strome i wymagają dobrej pogody – przy oblodzeniu lub intensywnym deszczu wejście staje się ryzykowne. Z grani otwiera się jednak widok na kilka jęzorów lodowców Vatnajökull, m.in. Morsárjökull, oraz na ciemne wulkaniczne masywy w głębi interioru. Kontrast pomiędzy gładkimi powierzchniami lodu a porozrywanymi formami zastygłej lawy jest tu szczególnie czytelny.
Svartifoss i połączenie z wyższymi partiami Skaftafell
Szlak do wodospadu Svartifoss, otoczonego kolumnami bazaltowymi, na pierwszy rzut oka nie ma bezpośredniego związku z lodowcem oraz wulkanem. Bazaltowe kolumny są jednak typowym produktem zastygłej lawy chłodzonej w określonych warunkach, a cały krajobraz tej części Skaftafell powstał dzięki współdziałaniu procesów wulkanicznych i lodowcowych. Trasa biegnie najpierw przez zielone zbocza, po czym łagodnie wznosi się ku punktom widokowym.
Warto przedłużyć ten spacer w stronę punktu Sjónarsker lub Sjónarnípa, skąd dobrze widać Skaftafellsjökull. Taki wariant pozwala w ciągu kilku godzin przejść od struktur wulkanicznych (bazaltowe kolumny) do panoramy lodowca, co dobrze wpisuje się w ideę „między lodem a ogniem” w parkach narodowych Islandii. Ten zestaw tras jest osiągalny również dla mniej doświadczonych turystów, o ile dysponują całym dniem i odpowiednim ubraniem przeciwdeszczowym.
Laguna Jökulsárlón i okolice – kontakt z lodowcem na nizinach
Choć laguna Jökulsárlón nie jest typowym szlakiem trekkingowym, region ten warto uwzględnić przy planowaniu tras w Parku Narodowym Vatnajökull. Tu jęzor Breiðamerkurjökull schodzi ku morzu, tworząc lagunę z pływającymi górami lodowymi. Nad całością górują ciemne, wulkaniczne szczyty, a w słoneczne dni barwy są skrajnie kontrastowe – biel lodu, czerń piasku, błękit wody, grafit skał.
Kilka krótszych ścieżek spacerowych biegnie wzdłuż laguny i wybrzeża, umożliwiając obserwację lodu oraz oceanicznej plaży Diamond Beach, gdzie wyrzucone na brzeg bryły lodu świecą niczym kryształy. Trasy te są łatwe technicznie, ale wymagają ochrony przed wiatrem – w tym rejonie bywa on szczególnie porywisty. Duża część ruchu turystycznego skupia się przy samej lagunie, więc nawet niewielkie odejście na boczne ścieżki pozwala poczuć większą przestrzeń.
Dla osób, które chcą połączyć wędrówkę z bliskim kontaktem z lodowcem, lokalne firmy oferują trekkingi na Breiðamerkurjökull z przewodnikiem. Trasy te zwykle obejmują krótki dojazd jeepem, następnie 2–4 godziny marszu po lodzie z rakami. W czasie takiej wycieczki przewodnik często opowiada o erupcjach wulkanów ukrytych pod Vatnajökull i o tym, jak woda z topniejącego lodu tworzy laguny i sandry. To dobra opcja dla tych, którzy nie mają dużego doświadczenia górskiego, ale chcą poczuć „lodowiec od środka”.
Wysokogórskie trasy w obrębie Vatnajökull
Trawersy hut i lodowców w interiorze
Najbardziej wymagające przejścia w rejonie Vatnajökull prowadzą przez interior – rozległą wyżynę przecinaną rzekami lodowcowymi i polami lawowymi. Klasyczny schemat to marsz od schronu do schronu (np. w rejonie masywów Bárðarbunga czy Kverkfjöll) z podejściami na krawędzie lodowców. Takie trasy wymagają samodzielności: umiejętności czytania mapy topograficznej, posługiwania się GPS-em oraz oceny przekraczania rzek bez mostów.
Wielodniowy trawers wnętrza Vatnajökull pozwala zobaczyć wulkaniczne pustkowia, które z jednej strony ogranicza biel lodu, a z drugiej ciemne pasma górskie. Ścieżki bywają słabo oznakowane, często sprowadzają się do drewnianych tyczek co kilkaset metrów. Trzeba liczyć się z koniecznością poruszania się po śniegu, twardym firnie lub sypkim żwirze wulkanicznym, a także z ryzykiem nagłych zmian pogody, które w kilka minut potrafią zmienić przejrzysty dzień w mleczną zawiesinę chmur.
Takie przejścia są domeną doświadczonych piechurów i skiturowców, często realizowanych w małych, zaprzyjaźnionych grupach lub w ramach wypraw prowadzonych przez islandzkich przewodników górskich. Dla osób, które chcą dopiero poznać smak interioru, lepszym rozwiązaniem bywa skrócona wersja: 2–3 dni między hutami położonymi przy obrzeżach lodowca, z jednym dłuższym podejściem na wysunięte ramię lodu.
Kverkfjöll – tam, gdzie lodowiec spotyka strefę geotermalną
Rejon Kverkfjöll, na północno‑wschodnich obrzeżach Vatnajökull, uchodzi za jedno z najbardziej niezwykłych miejsc w parkach narodowych Islandii. Pod grubą pokrywą lodu kryje się system wulkaniczny, a na jego skraju występują pola geotermalne oraz gorące źródła. Trasy piesze prowadzą tu często z obozowisk lub schronów leżących na skraju lodowca, skąd w ciągu jednego dnia można dotrzeć zarówno do jęzorów lodowych, jak i do stref parujących fumaroli.
Ścieżki w Kverkfjöll są zdecydowanie bardziej surowe niż w Skaftafell – brak tu wygodnych, utwardzonych tras. Marsz odbywa się po gruzowisku skalnym, stwardniałej lawie i miękkim żwirze, co wydłuża czas przejścia. Nagrodą jest jednak wrażenie przebywania w „maszynowni” islandzkiego krajobrazu: z jednej strony ściany lodu, z drugiej gorące opary i siarkowe naloty na skałach.
Wypady w głąb lodowca Kverkfjöll (np. w okolice jaskiń lodowych czy kotłów geotermalnych na jego granicy) wymagają obecności przewodnika znającego lokalną dynamikę. Zmiany w strukturze lodu i aktywności geotermalnej bywają tu szybkie – miejsce bezpieczne jednego lata kolejnego sezonu może już być nieprzekraczalne. Na takim terenie nawyk trzymania się wyznaczonych lub zalecanych przez służby tras przestaje być formalnością, a staje się warunkiem realnego bezpieczeństwa.
Þingvellir i okolice – między płytami tektonicznymi
Park Narodowy Þingvellir, choć nie kojarzy się w pierwszej chwili z potężnymi lodowcami, jest ważnym elementem „trasy między lodem a ogniem”. Leży w strefie ryftu śródatlantyckiego, gdzie płyty tektoniczne Ameryki Północnej i Eurazji rozsuwają się, tworząc system szczelin i zapadlisk. Lodowce z interioru i z zachodniej części Islandii zasilają jeziora i rzeki tego rejonu, a pod powierzchnią skorupy pracuje wulkaniczny system.
Główne ścieżki dla turystów prowadzą przez dolinę Almannagjá, wzdłuż tektonicznych ścian, oraz nad brzegami jeziora Þingvallavatn. Tu gra toczy się bardziej w pionie niż w poziomie: zamiast stromych podejść jest schodzenie w głąb rozpadlin, spacer wzdłuż bazaltowych ścian i obserwacja, jak woda z lodowcowych źródeł wypełnia system szczelin. W słoneczny dzień przejrzystość wody w niektórych rozpadlinach pozwala dostrzec struktury skalne na dużej głębokości.
Dla piechurów ciekawostką są dłuższe, mniej uczęszczane ścieżki biegnące w górę doliny, gdzie krajobraz z turystycznej wizytówki zmienia się w bardziej surowe równiny lawowe i łąki porośnięte niską roślinnością. Z tych rejonów, przy dobrej widoczności, widać odległe, zaśnieżone szczyty i lodowcowe czapy, które zasilają lokalny system wodny. Þingvellir staje się zatem symbolicznym łącznikiem: tu widać efekty pracy zarówno lodu, jak i powolnego rozrywania skorupy ziemskiej.
Snæfellsjökull – lodowiec nad oceanem
Na zachodnim krańcu półwyspu Snæfellsnes wznosi się stożek wulkaniczny przykryty lodowcem Snæfellsjökull. Ten stosunkowo niewielki, ale niezwykle malowniczy park narodowy łączy w sobie wszystkie kluczowe elementy islandzkiego krajobrazu: wulkan, lód, klify oceaniczne i pola lawowe. Dla wędrowców to doskonałe miejsce na jednodniowe trasy, w których w jednym kadrze mieszczą się lodowiec, rozległe połacie zastygłej lawy oraz otwarty Atlantyk.
Szlaki u podnóża Snæfellsjökull
Krótsze ścieżki okrążające masyw prowadzą przez pola lawowe Búðahraun, wybrzeże w rejonie Djúpalónssandur czy klify Lóndrangar. Tu akcent przesuwa się z „wielkiego lodu” na obserwację, jak dawne erupcje ukształtowały teren, a opady śniegu i lodowce gromadzą się na szczycie wulkanu. Z czarnych plaż i skalistych cypli dobrze widać białą czapę lodowca kontrastującą z morzem.
Pod względem trudności są to najczęściej łatwe lub średnio wymagające spacery: krótkie, ale często wystawione na wiatr. Szlaki biegną po twardej, ostrej lawie, co oznacza potrzebę solidnego obuwia. Niektóre odcinki, zwłaszcza przy klifach, bywają śliskie po deszczu – wtedy proste technicznie trasy zamieniają się w dość wymagające kondycyjnie marsze, bo każdy krok trzeba stawiać ostrożnie.
Wejście na lodowiec Snæfellsjökull
Samodzielne wejście na Snæfellsjökull jest możliwe wyłącznie dla doświadczonych, odpowiednio wyposażonych zespołów lub w ramach zorganizowanej wycieczki. Lodowiec choć wydaje się niewielki, kryje szczeliny, a pogoda przyciągająca turystów nad ocean potrafi być znacznie gorsza w wyższych partiach. Klasyczna trasa na wierzchołek rozpoczyna się w górnych partiach drogi F‑szutrowej, skąd podejście prowadzi po stromym, często zmrożonym śniegu.
Z grani otwiera się widok na cały półwysep Snæfellsnes, a przy przejrzystym powietrzu dostrzec można nawet odległe lodowce interioru. To doświadczenie szczególnie oddaje ideę „między lodem a ogniem”: pod stopami pokrywa lodowa, na której opiera się aktywny wulkan, przed oczami zaś zastygłe pola lawowe schodzące aż do samej linii brzegowej. Wyjście na szczyt najlepiej planować w okresie letnim, w stabilnej pogodzie, nigdy jako „dodatkowy punkt dnia” po długiej trasie samochodem.
Trasy w Parku Narodowym Snæfellsjökull łączące wybrzeże i stożki wulkaniczne
Poza wejściem na sam lodowiec ciekawym motywem jest ułożenie trasy tak, by w ciągu jednego dnia przejść od oceanu na wyższe partie pól lawowych. Popularny wariant to połączenie spaceru po plaży Djúpalónssandur z przejściem na wyżej położone punkty widokowe w rejonie Snæfellsjökull. Startuje się niemal z poziomu morza, w otoczeniu czarnego żwiru i skalnych iglic, a kończy na pagórkach z panoramą białej czapy lodowcowej.
Takie przejścia są dobrym kompromisem dla osób, które nie chcą wchodzić na sam lodowiec, ale pragną zobaczyć, jak morze, lód i wulkan układają się w jedną, czytelną całość. Kontrast jest tym większy, im wyżej uda się dojść – każdy kolejny punkt na grani odsłania głębszy wgląd w strukturę stożka i rozległość otaczających go pól lawowych. Przy dobrej pogodzie długie popołudniowe światło wzmacnia różnice kolorów między śniegiem, lawą i oceanu.
Park Narodowy Mývatn–Laxá i obszar wokół Krafli
Wulkaniczny krajobraz północnej Islandii
Region Mývatn i pobliski system wulkaniczny Krafla, choć formalnie funkcjonują w ramach różnych form ochrony, tworzą spójny obszar, który często traktuje się jako „północne laboratorium ognia i lodu”. Wokół jeziora Mývatn występują pseudokratery, pola lawowe i liczne strefy geotermalne, a wyżej położone płaskowyże zasilane są przez śniegi i mniejsze lodowce północnej części wyspy. Dla wędrowców to teren, gdzie główne trasy prowadzą po zastygłej lawie, nad kraterami i wśród parujących solfatarów.
W przeciwieństwie do Vatnajökull, lód nie dominuje tu w krajobrazie, lecz działa bardziej dyskretnie. Topniejące śniegi i mniejsze czapy lodowe z okolicznych gór zasilają system jezior i mokradeł, które z kolei wpływają na mikroklimat i bujność roślinności. Efektem jest wyraźne zderzenie: czarne, surowe pola lawowe przechodzą w zielone łąki i bogate w ptactwo brzegi jezior, a nad całością górują kraterowe stożki.
Szlaki w rejonie Krafli i Leirhnjúkur
Jednym z najciekawszych fragmentów północnego systemu wulkanicznego jest obszar Leirhnjúkur, gdzie trasy piesze biegną przez aktywne pola geotermalne i świeże, wciąż „gorące” pola lawowe z erupcji XX wieku. Ścieżki są tu dobrze wyznaczone, często poprowadzone po drewnianych kładkach lub utwardzonych odcinkach, aby zminimalizować ryzyko wejścia na cienką skorupę nad gorącym gruntem.
Krótsza pętla wokół Leirhnjúkur umożliwia obserwację fumaroli, kolorowych osadów siarki i zastygłych potoków lawy. Dłuższe warianty wyprowadzają na łagodne wzniesienia, z których widać rozległe plateau wulkaniczne, a w oddali pasma górskie z sezonowym śniegiem. To krajobraz, w którym lodowiec nie jest pierwszoplanowym aktorem, ale jego obecność w wyższych partiach gór widać w stożkach śniegu utrzymujących się długo po lecie.
W dni o dobrej widzialności trasa w rejonie Krafli pozwala też zaobserwować, jak sieć małych rzek i cieków wodnych – pochodzących w znacznej mierze z topnienia śniegu – przecina czarne, porowate pola lawowe. To połączenie procesów: woda modeluje to, co stworzył ogień, a roślinność pojawia się w pierwszej kolejności tam, gdzie woda może na dłużej pozostać w szczelinach.
Mývatn – łagodniejsze oblicze ognia i lodu
Wokół jeziora Mývatn wytyczono liczne ścieżki spacerowe i szlaki o umiarkowanej trudności, idealne dla osób, które chcą poznać wulkaniczny krajobraz bez konieczności wchodzenia w wysokie partie gór. Pseudokratery Skútustaðagígar, formacje skalne Dimmuborgir czy strefa geotermalna Hverir to przykłady miejsc, gdzie w jednym dniu można przejść od zielonych łąk nad wodą do niemal księżycowego pejzażu pełnego pary i zapachu siarki.
W kontekście motywu „między lodowcem a wulkanem” rolę lodu odgrywają tu przede wszystkim zlodzenia sezonowe: zimowe pokrywy jeziora, śnieg utrzymujący się na grzbietach okolicznych wzgórz oraz małe, lokalne płaty śnieżno‑firnowe. Zimą część tras zmienia charakter na bardziej „arktyczny” – granice wody i lądu zacierają się pod lodową taflą, a wulkaniczne stożki wyrastają ponad białą płaszczyznę. Latem ten sam teren prezentuje miększe, bardziej dostępne oblicze, ale pod stopami wciąż czuć ciepło geotermalne.

Łączenie parków narodowych w jedną trasę podróży
Planowanie wieloetapowej wyprawy między lodowcem a wulkanem
Wiele osób odwiedzających Islandię ogranicza się do pojedynczych wycieczek w poszczególnych parkach. Tymczasem trasy można tak ułożyć, aby w ciągu dwóch lub trzech tygodni przejść przez kilka stref: od lodowcowych jęzorów Vatnajökull, przez tektoniczne rozpadliny Þingvellir, aż po oceaniczne klify i lodowiec Snæfellsjökull. Kluczem jest rozsądne rozłożenie trudności oraz uwzględnienie rezerwowych dni na niepogodę.
Praktyczny schemat wygląda często tak: południowe trasy w Skaftafell i przy Jökulsárlón jako pierwszy etap, następnie przejazd w stronę interioru lub na północ (Mývatn, Krafla), a na zakończenie spokojniejsze, krajobrazowe szlaki na Snæfellsnes. Taka kolejność pozwala zacząć od dobrze przygotowanej infrastruktury i krótszych podejść, potem spróbować dłuższych, bardziej surowych przejść w interiorze, a na końcu „wyhamować” na trasach łączących morze, wulkan i mniejszy lodowiec.
Logistyka przejść między parkami i dojazdy do szlaków
Planowanie trasy łączącej kilka parków narodowych wymaga nie tylko wyboru szlaków, ale też dobrej logistyki przejazdów. Islandzkie drogi, choć zazwyczaj w dobrym stanie, prowadzą przez tereny narażone na gwałtowne zmiany pogody, zrywające się wiatry i nagłe opady śniegu – również późną wiosną czy wczesną jesienią. Harmonogram przejść powinien uwzględniać nie tylko czas potrzebny na samą wędrówkę, lecz także zapas na wolniejszą jazdę, zamknięte odcinki dróg górskich (F‑dróg) oraz postoje techniczne.
W praktyce wyznacza się zwykle „bazowe” miejscowości lub pola namiotowe przy granicy parków, z których łatwo dojechać na start szlaków. W rejonie Vatnajökull takim punktem bywa np. Skaftafell lub okolice Höfn, dla Mývatn – miejscowości nad jeziorem, a dla Snæfellsjökull – wsie rozmieszczone wzdłuż południowego i północnego wybrzeża półwyspu. Z tych baz można elastycznie reagować na prognozy i wybierać trasy po nasłonecznionej lub osłoniętej stronie masywów.
Przy planowaniu przejazdów między parkami dobrze jest wplatać „dni tranzytowe” z krótszymi spacerami, na przykład krótkie przejście przy kanionie Fjaðrárgljúfur w drodze z południa na wschód czy postój przy kraterze Grábrók jadąc na północ. Pozwala to zachować ciągłość obcowania z krajobrazem, a jednocześnie dać mięśniom odpocząć po dłuższych, wymagających podejściach na lodowcowe punkty widokowe.
Bezpieczeństwo na trasach między lodem a ogniem
Islandzkie parki narodowe są dobrze oznaczone, lecz specyfika terenu sprawia, że proste błędy mogą mieć poważne konsekwencje. Podstawowa zasada to śledzenie lokalnych komunikatów – zarówno prognoz pogody, jak i ostrzeżeń o aktywności wulkanicznej czy wzmożonym ryzyku powodzi lodowcowych (jökulhlaup). Informacje te zbiera się zwykle wieczorem, przed wyjściem na kolejny odcinek, i konfrontuje z planem dnia.
Na odcinkach lodowcowych i w ich bezpośrednim sąsiedztwie kluczowe jest realistyczne podejście do własnych umiejętności. Wiele punktów widokowych zapewnia kontakt z jęzorami lodowcowymi bez konieczności wchodzenia na sam lód – wejście na powierzchnię lodowca bez sprzętu i doświadczenia jest ryzykowne, nawet jeśli z daleka wygląda „łagodnie”. Podobnie w terenie wulkanicznym: zejście ze znakowanej ścieżki na świeże pola geotermalne może oznaczać stanięcie na cienkiej skorupie nad gorącym gruntem.
W praktyce dobrze sprawdza się zasada dwuetapowego planu dnia: rano realizuje się główną trasę (np. dojście pod jęzor lodowca czy pętlę wokół aktywnych pól lawowych), a na popołudnie zostawia krótszy, alternatywny spacer bliżej drogi, możliwy do skrócenia lub całkowitego odwołania przy załamaniu pogody. Dzięki temu kuszące „dodatkowe” wejścia na lodowiec czy krater nie są dokładane na siłę po już wyczerpującym marszu.
Sezonowość i dobór terminu wyprawy
To, jak układa się relacja między lodem a wulkanem na trasie, w dużym stopniu zależy od pory roku. Latem dominują kontrasty kolorów – czarna lawa, zielone zbocza i białe czapy lodowców, a większość dróg dojazdowych jest przejezdna. Wiosną i jesienią większą rolę gra zmienność pogody: na jednym odcinku można przejść po suchej ziemi, by po godzinie przedzierać się przez mokry śnieg i błoto pośniegowe, które znacząco spowalnia marsz.
Zimą główne parki narodowe funkcjonują inaczej, ale motyw „między lodowcem a wulkanem” nabiera wyjątkowej wyrazistości. Lodowce i jeziora skuwają się lodem, a geotermalne pola parują nad śniegiem. Szlaki piesze w obecnym kształcie stają się często niedostępne, za to pojawiają się możliwości turystyki narciarskiej, rakiet śnieżnych i przejazdów skuterami w wyznaczonych strefach. Wieloetapowa wyprawa wymagająca przejazdów między parkami staje się wtedy przedsięwzięciem dla osób doświadczonych w zimowej eksploracji górskiej.
Dla większości wędrowców optymalnym kompromisem są miesiące od końca czerwca do początku września. Dni są długie, śnieg zalega głównie w wyższych partiach, a lodowcowe jęzory są łatwiej dostępne z przygotowanych ścieżek. Jednocześnie lato to okres największego ruchu, co oznacza konieczność wcześniejszej rezerwacji noclegów i ewentualnych wyjść z przewodnikiem na lodowiec.
Sprzęt i przygotowanie do wędrówek po islandzkich parkach narodowych
Warstwowy ubiór na przejścia od oceanu po lodowiec
Trasy prowadzące w ciągu jednego dnia od poziomu morza po strefę śniegu na zboczach wulkanu wymagają elastycznego podejścia do ubioru. Podstawą jest system warstwowy: lekka warstwa podstawowa odprowadzająca wilgoć, warstwa izolacyjna (polar lub cienka puchówka) oraz zewnętrzna warstwa chroniąca przed wiatrem i deszczem. W praktyce już na podejściu pod jęzor lodowca można iść w rozpiętej kurtce, a na wietrznej grani koniecznie domknąć wszystkie ściągacze.
Przy wyborze odzieży nie chodzi wyłącznie o „ciepło”, ale też o ochronę przed wiatrem, który w Islandii często decyduje o odczuwalnej temperaturze. Na trasach przy oceanie i na otwartych płaskowyżach wiatr potrafi błyskawicznie wychłodzić spoconą osobę, dlatego lekka, wiatroszczelna warstwa jest równie istotna, co grubszy polar. W plecaku powinna znaleźć się także czapka i cienkie rękawice nawet latem – na graniach wokół lodowców to standard, nie wyjątek.
Obuwie i dodatkowy sprzęt na skałę, śnieg i lawę
Szlaki w parkach narodowych Islandii łączą różne typy podłoża: mokrą trawę, luźny żwir, ostre bloki lawowe, błoto i sezonowy śnieg. Uniwersalne buty trekkingowe z twardą podeszwą i dobrą ochroną kostki stanowią minimum, nawet na pozornie łatwych trasach spacerowych. Na odcinkach z ostrą, porowatą lawą cienka podeszwa szybko się zużywa, a brak stabilizacji stopy sprzyja skręceniom.
W wyższych partiach, gdzie śnieg utrzymuje się długo, przydają się lekkie raczki turystyczne lub raki koszykowe oraz teleskopowe kije. Nie są one wymagane na każdym szlaku, ale na stromych, zmrożonych zboczach pozwalają uniknąć niekontrolowanych poślizgów. Osoby planujące wejścia na lodowce w ramach wycieczek z przewodnikiem często mogą liczyć na wypożyczenie specjalistycznego sprzętu (uprzęże, raki, kaski), jednak swoją podstawową warstwę – buty i ubranie – trzeba mieć dobrze dobraną.
Na szlakach przez pola lawowe i strefy geotermalne przydaje się też prosta apteczka i taśma naprawcza. Ostre skały potrafią przeciąć zewnętrzny materiał buta lub plecaka, a drobny uraz dłoni na zimnym wietrze szybko staje się problemem. Drobne elementy wyposażenia, jak okulary przeciwsłoneczne z dobrą filtracją i krem z filtrem UV, często okazują się równie ważne jak cięższy sprzęt – śnieg i jasne skały mocno odbijają światło.
Nawigacja i orientacja w terenie wulkaniczno‑lodowcowym
Większość popularnych tras w parkach narodowych jest dobrze oznakowana, ale mgła, opady i wiatr potrafią kilkakrotnie zmienić odczuwalną „czytelność” terenu. W rejonie lodowców i rozległych pól lawowych znaki szlaków bywają przysypane śniegiem lub mniej widoczne na tle ciemnego podłoża. Dlatego papierowa mapa i kompas stanowią nadal sensowne uzupełnienie aplikacji w telefonie czy na zegarku.
Na szlakach biegnących wzdłuż krawędzi lodowców lub grani dobrze jest zawczasu zaznaczyć kluczowe punkty orientacyjne: skrzyżowania szlaków, mostki, charakterystyczne formacje skalne. Gwałtowny podmuch wiatru i deszcz w kilka minut ograniczają widoczność i utrudniają powrót tą samą ścieżką. Osoby planujące samodzielne przejścia po mniej popularnych szlakach w interiorze często korzystają z tracków GPS, ale nie traktują ich jako jedynej podstawy nawigacji, raczej jako pomoc w razie załamania pogody.

Doświadczenie wędrówki: jak czytać krajobraz między lodowcem a wulkanem
Warstwy geologiczne widoczne z poziomu szlaku
Islandzkie parki narodowe pozwalają obserwować geologię niemal „na żywo”. Idąc szlakiem wzdłuż rozpadliny tektonicznej czy przez świeże pola lawowe, można śledzić kolejne etapy tworzenia się krajobrazu: od zastygniętych potoków lawy, przez tufu wulkaniczne, aż po piaski i żwiry transportowane przez rzeki lodowcowe. W wielu miejscach następujące po sobie erupcje tworzą czytelne warstwy, odsłaniane przez erozję lub cofające się lodowce.
Na przykład podejścia w rejonie Skaftafell odsłaniają profile stoków, gdzie popioły i pumeks tworzą jasne pasma między ciemniejszymi pokładami lawy. W okolicach Mývatn kolejne fale aktywności wulkanicznej zaowocowały mozaiką: starsze, porośnięte mchem pola lawowe sąsiadują z młodszymi, niemal nagimi obszarami o ostrych krawędziach skał. Z kolei przy Snæfellsjökull widać, jak stare, wypłaszczone pola lawowe zostały nadbudowane przez młodsze stożki żużlowe i zastygłe potoki.
Ślady lodu w terenie wulkanicznym
Nawet tam, gdzie lodowiec nie jest już dziś widoczny, krajobraz bywa mocno ukształtowany przez jego dawną obecność. W dolinach po południowej stronie Vatnajökull wyraźnie widać wygładzone skały, moreny czołowe i boczne oraz szerokie, żwirowe równiny sandrów, po których dziś meandrują rzeki lodowcowe. Idąc po ich powierzchni, łatwo wyobrazić sobie, jak jęzor lodowca wypychał przed sobą materiał skalny, a później gwałtowne topnienie układało go w wachlarzowate stożki napływowe.
W rejonie Mývatn ślady lodu mają inną formę. Mniejsze czapy śnieżno‑lodowe i wieloletnie zlodzenia w wyższych partiach gór pozostawiły systemy drobnych żlebów i polodowcowych kotłów, które dziś częściowo wypełnia roślinność lub woda opadowa. W niższych partiach płaskowyżów krótkotrwałe, ale intensywne przepływy wody roztopowej wyżłobiły sieć drobnych kanionów i wąwozów, często widocznych z górnych odcinków szlaków.
Rzeki lodowcowe jako łącznik między parkami
Woda spływająca z lodowców i wulkanicznych płaskowyżów spina w całość odległe na mapie parki narodowe. Rzeki wypływające spod Vatnajökull transportują materiał skalny w stronę wybrzeża, zasilają rozległe równiny i tworzą delty, które są ważnym siedliskiem ptactwa. Dalej na północ, w rejonie Mývatn, woda z topniejących śniegów i wyższych partii gór zasila jeziora, mokradła i mniejsze cieki, które w końcu również trafiają do oceanu.
Dla wędrowca oznacza to częste przekraczanie strumieni i mostków, obserwację zmieniającej się barwy wody – od mlecznego koloru rzek lodowcowych po przejrzystą toni jezior i górskich rzek. Na niektórych trasach, szczególnie w interiorze, brody przez strumienie mogą być istotnym elementem planowania: po intensywnych opadach lub nagłym ociepleniu poziom wody rośnie, co potrafi chwilowo odciąć dostęp do dalszych odcinków szlaku.
Praktyczne wskazówki dla osób planujących własne trasy
Układanie etapów według energii, nie tylko według mapy
Łącząc kilka parków narodowych w jedną wyprawę, lepiej myśleć kategoriami obciążenia organizmu niż wyłącznie kilometrami. Dzień spędzony na stromych podejściach po śniegu i lawie, nawet jeśli formalnie ma niewielki dystans, bywa bardziej wyczerpujący niż dłuższy, ale łagodny marsz wzdłuż jeziora. Dlatego intensywne dni lodowcowo‑wulkaniczne warto przeplatać spokojniejszymi przejściami po dolinach czy wybrzeżu.
Dobrym schematem jest przeplatanie segmentów „wysokich” i „niskich”: po wejściu na punkt widokowy nad jęzorem lodowcowym lub przejściu przez pola lawowe Krafli kolejnego dnia zaplanować krótszy spacer nad Mývatn lub wzdłuż oceanu na Snæfellsnes. Organizm ma wtedy szansę zregenerować się bez całkowitej rezygnacji z ruchu, a głowa – przetworzyć intensywne wrażenia z poprzednich etapów.
Rezerwowe scenariusze na niepogodę
Nawet najlepiej ułożony plan wyprawy po islandzkich parkach musi uwzględniać alternatywy. Zamiast trzymać się sztywnej listy „koniecznych” szczytów i przejść, lepiej przygotować zestaw wariantów na różne scenariusze. Dla danego rejonu (np. Skaftafell, Mývatn, Snæfellsnes) można zaplanować:
- trasę główną – dłuższą, wymagającą dobrych warunków i widoczności,
- sprawdź aktualną prognozę i ostrzeżenia (w centrum informacji parku lub online),
- załóż wodoodporne buty trekkingowe,
- zabierz zapasową warstwę odzieży i powerbank do telefonu.
- nawigacji GPS i fizycznej mapie,
- umiejętności czytania ukształtowania terenu,
- aktualnych informacjach z centrum odwiedzających.
- zarejestruj plan wycieczki w serwisie safetravel.is,
- zabierz naładowany telefon i powerbank,
- sprawdź prognozę oraz ostrzeżenia o aktywności wulkanicznej i lodowcowej,
- miej zapas jedzenia, wody i ciepłej odzieży.
- bieżące komunikaty o zamkniętych szlakach (np. z powodu erupcji, topnienia lodowców, osuwisk),
- informacje o przejezdności dróg, w tym górskich F-roads,
- dane o stanie rzek do przekraczania brodem,
- aktualne prognozy i ostrzeżenia pogodowe.
- Islandzkie parki narodowe oferują spektakularne trasy między lodowcami a wulkanami, ale są to surowe, wymagające tereny, a nie „spacery po parku”.
- Kluczowe wyzwania to subarktyczny klimat, silny wiatr oraz ekstremalnie zmienna pogoda, która może w krótkim czasie całkowicie zmienić warunki na szlaku.
- Planowanie trasy musi uwzględniać długość dnia (dzień polarny latem, krótki dzień zimą) oraz zapas czasu – zimą ten sam odcinek może zająć nawet o kilka godzin więcej.
- Infrastruktura jest mocno skoncentrowana przy głównych atrakcjach; poza nimi rozciągają się rozległe, dzikie obszary bez schronisk i z ograniczonym zasięgiem GSM.
- Oznakowanie szlaków bywa skąpe, a w śniegu czy mgle słabo widoczne, dlatego niezbędne są: GPS, mapa oraz umiejętność nawigacji w terenie pozbawionym wyraźnych punktów orientacyjnych.
- Bezpieczeństwo wymaga rygorystycznego podejścia: zgłaszania planu wycieczki (safetravel.is), śledzenia prognoz, odpowiedniej odzieży i przygotowania na nagłe załamania pogody.
- Szczególnie niebezpieczne są okolice lodowców i stref geotermalnych (szczeliny, niestabilny grunt), które wymagają zachowania dużego dystansu i często wsparcia profesjonalnych przewodników.
Najczęściej zadawane pytania (FAQ)
Jakie są parki narodowe na Islandii i który jest najlepszy między lodowcem a wulkanem?
Na Islandii działają trzy parki narodowe: Þingvellir, Vatnajökull oraz Snæfellsjökull. Każdy z nich ma inny charakter, ale wspólnym mianownikiem są silne procesy geologiczne: wulkany, ruchy tektoniczne, lodowce i obszary geotermalne.
Jeśli szukasz tras dosłownie „między lodowcem a wulkanem”, najbardziej rozbudowane możliwości daje Park Narodowy Vatnajökull, zwłaszcza okolice Skaftafell, laguny Jökulsárlón i obszaru Kverkfjöll. Þingvellir i Snæfellsjökull są świetne na krótsze, efektowne wycieczki, ale mniej typowo lodowcowo‑wulkaniczne niż Vatnajökull.
Jaki jest najlepszy okres na trekking w parkach narodowych Islandii?
Najlepszy czas na trekking między lodowcami a wulkanami to późna wiosna, lato i wczesna jesień, mniej więcej od czerwca do września. Wtedy większość górskich dróg (F-roads) jest otwarta, a szlaki pozbawione głębokiego śniegu. Dodatkowym atutem są bardzo długie dni, a w czerwcu i lipcu wręcz dzień polarny, co ułatwia planowanie długich przejść.
Zimą i wczesną wiosną warunki są znacznie trudniejsze: krótkie dni, oblodzone szlaki, zamknięte drogi dojazdowe i większe ryzyko gwałtownych zmian pogody. W tym okresie większość dłuższych tras między lodowcem a wulkanem wymaga doświadczenia zimowego lub skorzystania z usług przewodnika.
Jak przygotować się do zmiennej pogody w islandzkich parkach narodowych?
Na Islandii trzeba być gotowym na deszcz, silny wiatr, mgłę i nagły spadek temperatury nawet w środku lata. Kluczowy jest system „na cebulkę”: bielizna termiczna, warstwa izolująca (polar lub cienka puchówka) oraz dobra kurtka przeciwdeszczowa i przeciwwiatrowa. W strefach przy lodowcach warto mieć także czapkę i rękawice niezależnie od miesiąca.
Przed każdą wycieczką:
Islandczycy zalecają również noszenie jasnej, dobrze widocznej kurtki, która ułatwia odnalezienie osoby w razie problemów.
Czy w parkach narodowych Islandii są dobrze oznakowane szlaki?
Szlaki w islandzkich parkach narodowych są oznakowane, ale mniej gęsto niż w wielu europejskich górach. Zamiast gęstej sieci tabliczek często spotkasz niskie pale lub kamienne kopczyki, które w śniegu czy mgle łatwo przeoczyć. Dotyczy to szczególnie terenów między lodowcem a wulkanem, gdzie krajobraz jest jednolity i pozbawiony drzew.
Na krótszych trasach przy głównych atrakcjach (np. Svartifoss w Skaftafell) infrastruktura jest dobra, z wytyczonymi ścieżkami i barierkami. Im dalej w głąb parku, tym bardziej musisz polegać na:
W dłuższe, dzikie odcinki nie warto wyruszać tylko z aplikacją w telefonie i „czasem z mapy”.
Czy wejście na lodowiec na Islandii jest bezpieczne bez przewodnika?
Wejście na lodowiec samodzielnie, bez przewodnika i odpowiedniego sprzętu, jest uznawane za poważne ryzyko. Nawet jeśli powierzchnia wydaje się stabilna, lodowiec może skrywać głębokie szczeliny przykryte cienką warstwą śniegu. Do bezpiecznego poruszania się po lodzie potrzebne są m.in. raki, czekan, uprząż, lina i znajomość technik asekuracji.
Dla większości turystów najlepszym rozwiązaniem są wycieczki z lokalnymi przewodnikami górskimi, szczególnie w Parku Vatnajökull (np. okolice Skaftafell, Jökulsárlón czy Kverkfjöll). Oferują oni zarówno krótkie „spacery po lodowcu” dla początkujących, jak i zaawansowane przejścia po polach lodowych dla osób z doświadczeniem alpinistycznym.
Jak zadbać o bezpieczeństwo podczas trekkingu między lodowcem a wulkanem?
Podstawą jest szacunek do warunków i kilka prostych nawyków:
Unikaj przekraczania rzek glacjalnych bez aktualnej informacji o ich stanie i nie schodź ze szlaków w strefach geotermalnych, gdzie cienka skorupa może kryć wrzącą wodę lub błoto.
Pamiętaj, że służby ratownicze ICE-SAR działają sprawnie, ale w odległe rejony interioru mogą docierać wiele godzin. Dlatego lepiej zawrócić wcześniej, niż liczyć na szybką pomoc w razie załamania pogody lub kontuzji.
Gdzie szukać aktualnych informacji o szlakach i zamkniętych trasach w parkach narodowych Islandii?
Najpewniejszym źródłem są centra informacji w poszczególnych parkach narodowych. Znajdziesz tam:
Warto łączyć te informacje z oficjalnymi serwisami islandzkimi (pogoda, drogi, ostrzeżenia wulkaniczne) oraz wskazówkami lokalnego personelu, który często zna realne warunki lepiej niż aplikacje mapowe.






