Samochodem do Grecji

0
136
Rate this post

Co roku wielu z nas wybiera się własnym samochodem na wakacje do Grecji. Kierowani różnymi pobudkami wybierają jedna z 3 najpopularniejszych tras:

Droga autostradowa: Czechy lub Słowacja, Węgry, Serbia, Była Jugosłowiańska Republika Macedonii lub Bułgaria

Droga UE: Czechy lub Słowacja, Węgry, Rumunia, Bułgaria

Droga zachodnia: Niemcy lub Czechy, Austria, Włochy i prom z kilku miast wschodniego wybrzeża Italii do Grecji.

Wybór pierwszej opcji jest najbardziej komfortowy. Ponad 80% to autostrady. Szybko i przyjemnie będziemy na miejscu. Minusem jest odpłatność autostrad we wszystkich krajach. W Czechach, na Słowacji, na Węgrzech i w Bułgarii obowiązują winiety. W Serbii oraz Macedonii będą na nas czekać bramki, w których zapłacimy euro. Negatywną stroną tej trasy są też kontrole i korki na granicach państw spoza UE.

Trasa druga to komfort pod względem kontroli granicznych. Co prawda Rumunia i Bułgaria nie są w strefie Schengen, ale wystarczy tam okazać stosowny dokument (dowód osobisty, paszport) i jedziemy dalej. Obierając tę trasę możemy ominąć płatne odcinki dróg i nieco zaoszczędzić. Niestety w większości są to drogi krajowe z ograniczeniami prędkości. Jest także sporo serpentyn.

Ostatnia trasa to prawdziwa gratka dla fanów różności. Jedziemy prawie wyłącznie autostradami do wybranego portu włoskiego, z którego to do Grecji właściwej dostaniemy się promem płynącym przez Adriatyk. Mamy więc zapewnione nieziemskie widoki i wrażenia (góry, doliny, niziny, wybrzeże i wreszcie morze). Niestety na zachodzie Europy ceny paliw są wyższe. Dodatkowo autostrady są wyżej płatne. Ta trasa to także najdłuższa w sensie czasowym opcja. Sam prom płynie nawet do dwudziestu kilku godzin.

Podróż do Grecji to fantastyczna przygoda już na etapie planowania i rozważania potencjalnych trudności/atrakcji. Możemy zagwarantować, że zostaną one spotęgowane już w trakcie rzeczywistej wyprawy. Nie pozostaje nam nic innego jak tylko życzyć szerokiej drogi i udanego wypoczynku.