Dokąd jeździmy na wakacje?

0
102
Rate this post

Polacy najchętniej spędzają wakacje nad Morzem Śródziemnym. Podróżujący samodzielnie wybierają wielkie miasta. Ci, którzy korzystają z ofert biur podróży kierują się prosto do zamkniętych kurortów.

Zamknięci w informacyjnym bąblu nie zdajemy sobie sprawy z tego, dokąd jeżdżą ludzie, których nie znamy. Podczas gdy my zwiedzamy zakazane zakątki Kalabrii czy marzniemy na polu namiotowym na Islandii, nasi rodacy wygrzewają się w kurortach. Wybierają miejsca znane i rozpoznawalne. Jakie konkretnie?

Samolotem na południe

Serwis empiktravel.pl opublikował niedawno raport podsumowujący poprzedni sezon turystyczny. Wynika z niego, że najpopularniejszym miejscem, do którego bilety lotnicze kupowali klienci serwisu jest Rzym (ok, pierwsza jest Warszawa, ale przyglądamy się wyjazdom zagranicznym).

W roku 2014 przewidujemy wzrost zainteresowania lotami krótkodystansowymi, nie tylko na
trasach europejskich. Nasi klienci coraz chętniej wybierają bowiem weekendowy wypoczynek poza granicami kraju, najczęściej w Barcelonie, Lizbonie, Tel Avivie, Amsterdamie i Atenach. – Ernest Macenowicz, Manager empiktravel.pl.

Na kolejnych miejscach plasują się Ateny, Tel Awiw oraz Istambuł. Sporo ludzi kupuje także bilety do Madrytu i Paryża. Poza stolicą Francji, wszystkie te miasta leżą w krajach ciepłych, znajdujących się w basenie Morza Śródziemnego.

Być może nie tylko o temperatury chodzi. Ateny to przecież brama do świata greckich zabytków. W samym mieście znajdziemy Partenon, możemy też dostać się z niego na jedną z wielu tamtejszych wysp, z Kretą czy Rodos na czele. Madryt i Paryż to z kolei fantastyczne muzea, ale i atmosfera. W Tel Awiwie i Istambule poczuć można pierwsze smaki wschodu.

Na wczasy nad morze

W wielkich miastach łatwiej o nocleg, dla wielu osób są także po prostu punktem przesiadkowym w drodze gdzie indziej. Ci spośród klientów empiktravel.pl, którzy decydują się na wczasy zorganizowane, wybierają nieco inne lokalizacje.

Więcej niż jedna czwarta rezerwuje wczasy w Grecji. Trudno się dziwić – kryzys sprawił, że ceny w tym kraju znacząco spadły. Turyści korzystający z ofert masowych trafiają bezpośrednio do resortów – na przykład na Krecie.

Nie inaczej jest w przypadku tych, którzy decydują się na Egipt czy Turcję. Tu najpopularniejsze są miejsca takie, jak Hurghada, Sharm el Sheikh czy Antalya. Nie bez znaczenia są kwestie bezpieczeństwa: samodzielny wyjazd do Egipu uważany jest za niebezpieczny.

Dla turystów korzystających z ofert biur podróży ważne są ceny. To zapewne dlatego małym powodzeniem cieszą się wczasy we Włoszech, Hiszpanii czy Francji. W tych krajach Unii Europejskiej, które pilnują tego, żeby ludzie otrzymywali godziwe wynagrodzenie za pracę trudno liczyć na ofertę all inclusive w cenie akceptowalnej dla przeciętnie zarabiającego Polaka.

Wnioski?

Co jednak z tego wszystkiego wynika dla nas, samodzielnie organizujących sobie wyjazdy? Po pierwsze, wiemy gdzie jeżdżą nasi sąsiedzi i koledzy z pracy. Po drugie, możemy polować na czartery na najpopularniejszych trasach i płacić taniej za przeloty. Po trzecie wreszcie, możemy wnioskować, gdzie obłożenie hosteli i hoteli jest najwyższe, a więc i ceny najmniej przyjazne. I szukać noclegów w innych miejscach.