Gadżet miesiąca: 3 zegarki na wyjazd

0
99
Rate this post

Dobrze mieć zegarek, który sprawdzi się także w podróży. Dla tych, którzy mają wyższe wymagania przygotowaliśmy zestawienie trzech ciekawych produktów. Prosto ze Szwajcarii.

Ktoś może powiedzieć, że zabieranie w podróż zegarka w cenie powyżej tysiąca złotych to głupota. W końcu wszystko się może zdarzyć. Z drugiej jednak strony dobry sprzęt jest po prostu… dobry. Wydajemy na plecaki, karimaty czy buty – dlaczego nie na zegarek?

Tissot Couturier

Na pierwszy ogień idzie Tissot Couturier. Marka znana, z ponad 150 letnią historią. Produkt, co ważne, szwajcarski. Ciekawostka: w 1904 roku firma dostała od Mikołaja II order za dostarczenie najlepszego zegarka dla armii rosyjskiej. Z perspektywy historycznej widać, że choć Rosjanie zegarki mięli fajne, to gorzej szło im w walce. Wkrótce przegrali wojnę z Japonią a potem z Niemcami.

Ten, który wybieramy w niczym nie przypomina produktów rosyjskiego przemysłu obronnego. Z trzech zegarków, o których tu piszemy wydaje się być najdelikatniejszy (choć jednocześnie najcięższy, waży 182 g). Czarna tarcza, srebrna obudowa – można powiedzieć, zegarkowa klasyka.

Zegarek Tissot

Z ważnych dla podróżujących kwestii warto zwrócić uwagę na odporne na zarysowania szkło, świecące wskazówki i bransoletę ze stali. Zegarek ma tachometr, osobną tarczę sekundową i stoper. Jest oczywiście wodoszczelny – możemy w nim schodzić nawet na 100 m.

Kiedy patrzymy na ten zegarek widzimy się raczej na deptaku niż choćby w górach. Jest elegancki, ciekawie wygląda ale nie wydaje się być urządzeniem stworzonym do uprawiania sportów. Raczej – do opowiadania o nich.

Aha, kosztuje 1370 zł.

Certina DS Podium Big Chrono

W miasteczku Grenchen w północno-zachodniej Szwajcarii wszystko wygląda tak, jak powinno. Kamienice są schludne, ulice czyste a góry Jura ograniczają horyzont. W mieście znajduje się także siedziba firmy Certina, znanego producenta zegarków. Pprodukt sygnowany tą właśnie marką znalazł się na naszej krótkiej liście zegarków na podróż.

Zegarek Certina

To model DS Podium Big Chrono, z czarną tarczą i srebrno-czarną obudową wykonaną ze stali z powłoką PVD. Tak, jak produkt Tissota ma świecące wskazówki i szkło odporne na zarysowania. Dodatkowo w Certinie świecą się też cyfry arabskie.

Urządzenie napędzane jest mechanizmem kwarcowym, jest też wodoszczelne – do 100 m. Wartą uwagi cechą jest odporność na wstrząsy. To ważne, gdy np. wędrujemy po górach.

Certina sprawia wrażenie zegarka lepiej przystosowanego do wyjazdów niż Tissot. Czarne elementy w obudowie nadają jej nieco drapieżnego wyglądu.

Cena – 1967 zł

Hugo Boss Iconic

Na koniec zegarek, który wprawdzie sygnowany jest marką niemiecką, ale produkowany jak najbardziej w Szwajcarii. To Hugo Boss Iconic, urządzenie z którym lepiej pokazywać się w wielkim mieście, takim jak Paryż czy Rzym niż eksplorować jaskinie. Przynajmniej na pozór.

Zegarek Hugo Boss

Bo jeśli przyjrzeć się lepiej temu zegarkowi z czarną tarczą, w srebrnej obudowie, można zauwayć kilka ciekawych cech. Po pierwsze: wodoszczelność do 100 m. Po drugie, szkło mineralne odporne na pęknięcia a do tego świecące cyfry i wskazówki. Warto także dodać, że to najlżejszy z całej trójki zegarek – waży tylko 120 g.

Możliwe więc, że produkowane przez renomowaną firmę Movado urządzenie jest tym, które najlepiej zabrać ze sobą na wyjazd. Jak uważacie?

Uwaga: zegarek kosztuje 2029 zł.