Zermatt, Matterhorn, Narciarski Raj

0
47
Rate this post

Bez dwóch zdań, to jedno z najlepszych miejsc na wyjazd narciarski na świecie. Gdzie można tam szusować? Gdzie spać i jak się poruszać? O tym wszystkim przeczytacie w artykule.

Matterhorn jest wprawdzie dziesiątym, najwyższym szczytem Szwajcarii, jednak to właśnie on trafia na wszystkie materiały promujące ten kraj. Dlaczego? Rozumie to każdy, kto patrzy na tę górę. Jej piramidalny kształt jest niemal archetypowym szczytem górskim. Zermatt, leżący u stóp Matterhornu to z kolei wzorcowy kurort narciarski. Dlaczego?

Po pierwsze, jazda

Jedno zdanie mówi wszystko: region narciarski Zermatt-Cervinia to 360 km tras zjazdowych. Tras czerwonych jest tam 61,5 proc., niebieskich – 21 proc., a czarnych – 17,5 proc. Najdłuższy zjazd, ze szczytu Klein Matterhorn do samego Zermatt ma 25 km długości.

Jak się w tym wszystkim połapać? Zacznijmy od części, na jakie dzieli się region. W okolicy Zermatt jest ich cztery. Trzy po stronie szwajcarskiej, jedna po stronie włoskiej. A konkretnie?

Patrząc od południa, pierwszy jest Rothorn. Góra ma 3103 m wysokości, prowadzą z niej długie, malownicze i szerokie trasy, a na górę wjeżdża się wagonami zabierającymi około 100 osób. Żeby się tam dostać z Zermatt, trzeba wjechać podziemną kolejką na górę Sunnegga. Uwaga: stacja kolejki znajduje się w pewnym oddaleniu (około 200 m) od dworca kolejowego, można iść pieszo lub skorzystać z darmowego skibusa (małe, elektryczne autka, ale o nich potem).

Z Rothornu można przejechać na nartach do części, która koncentruje się wokół szczytu Gornergrat. Żeby przedrzeć się tam na nartach, trzeba wjechać na szczyt Hochtalli, z którego prowadzi dość stroma i trudna trasa. Nie dla początkujących. Z samego Gornergratu prowadzą trasy szerokie, dobrze przygotowane – w sam raz do nauki i doskonalenia jazdy. Głównym sposobem na wjazd na tę górę jest pociąg, który rusza ze stacji w centrum Zermatt, zaraz obok dworca. To kolejka, która została wybudowana ponad 100 lat temu (choć dziś oczywiście jeżdżą tam nowoczesne wagoniki).

Obie opisane wyżej części regionu Zermatt-Cervinio to świetne miejsca do jazdy. Jednak większość narciarzy przyjeżdża tam po to, żeby szusować pod Matterhornem. To właśnie trzecia ze szwajcarskich części. Z Zermatt wjeżdża się tam małymi, sześcioosobowymi wagonikami Matterhorn-Express. Najpierw na Schwarzseee, potem Trockener Steg i w końcu Klein Matterhorn (tam wjeżdża duży wagon na sto osób). Ta część jest często niedostępna z powodów pogodowych. Nic dziwnego, Klein Matterhorn ma 3883 m i jest najwyżej położonym miejscem w Europie, do którego można się dostać kolejką linową.

Po drugie, Zermatt

Samo miasto to prawdziwy kurort. Drewniane domy, ciasno ustawione wokół wąskich uliczek, drogie restauracje i sklepy z zegarkami szwajcarskimi. Języki: niemiecki, francuski, a przede wszystkim rosyjski. Ci, którzy mają małe budżety, mogą mieć problem. Ceny w Zermatt są bardzo wysokie, przykładowo za fondue trzeba dać około 50 CHF za porcję.

Zermatt jest zwarty architektonicznie, zachował wygląd alpejskiego miasteczka, jakim był sto lat temu. Nie tylko jednak na tym polega jego urok. Do miasta nie mogą wjeżdżać (poza oczywistym przypadkami, jak karetka pogotowia) samochody spalinowe. Dlatego skibusy, taksówki, a nawet wozy policyjne to auta elektryczne. Przypominające nasze Meleksy, tyle zabudowane i przystosowane do jazdy po śniegu.

Po trzecie, transport

Kto w Zermatt kupuje karnet narciarski, ten w zasadzie zyskuje dostęp do wszystkich środków transportu (poza taksówkami) w mieście i okolicy. Jednodniowy skipass obejmujący szwajcarską część regionu narciarskiego i dający uprawnienia do przejazdu koleją kosztuje 91 franków. Sześciodniowy – 433. Szczegóły można znaleźć tutaj.

Dlaczego warto kupować skipass z biletem na pociąg? Prawdopodobnie większość gości z Polski będzie mieszkała w miejscowościach leżących niżej w dolinie: Tasch, Ronda czy St. Niklas. Tam jest po prostu taniej. Żeby dostać się stamtąd do Zermatt i dalej, na stoki, trzeba odbyć około dwudziestominutową podróż koleją. Bilet jednorazowy z Tasch do Zermatt kosztuje (w obie strony) 15,60 franka.

I znowu majestatyczny Matterhorn

Do Zermatt dojechać można pociągiem regionalnym kolei szwajcarskich lub specjalnym pociągiem wahadłowym ruszającym z ogromnego terminalu w Tasch. Można tam kupić wszystkie bilety, zostawić samochód na parkingu i załatwić to, co potrzebne. Pociąg jeździ regularnie co kilkadziesiąt minut.

Pociągu ruszają punktualnie, punktualnie przyjeżdżają. W każdym są miejsca na ustawienie nart, można wsiadać do nich w butach narciarskich. Dojście z dworca kolejowego do stacji kolejki na Gornergratt to w zasadzie przejście na drugą stronę ulicy. Wszystko zorganizowane jest w taki sposób, aby narciarze martwili się tylko o to, gdzie będą dzisiaj zjeżdżać.

Po czwarte, noclegi

Można oczywiście spać w Zermatt. Z pewnością jest to przeżycie warte każdej ceny. Rzecz w tym, że nie wszyscy (a raczej niewielu) mają środki, żeby ją zapłacić. Dlatego najlepszym rozwiązaniem jest nocleg w którejś z miejscowości leżących w dolinie.

Pierwsze jest Tasch, gdzie znajduje się sporo kwater w rozsądnej cenie. Kto się postara, znajdzie coś naprawdę niedrogiego. Przykład? Wystarczy rzucić okien ma oferty firmy Interhome.

Noclegi w sąsiednich miejscowościach wiązać się będą z dojazdami, te jednak nie stanowią żadnego problemu. Dodatkowo, większość apartamentowców i hoteli ma podziemne parkingi, gdzie można zostawić auto (przypominamy: do Zermatt wozem wjechać się nie da).

Być może są gdzieś ośrodki większe, może są nowsze albo modniejsze. Jednak Zermatt, położony u stóp Matterhornu, to bez żadnych wątpliwości jedno z najlepszych miejsc na wyjazd narciarski na świecie.