Wyjazdy z dziećmi: jarmarki bożonarodzeniowe

0
42
Rate this post

Przed Bożym Narodzeniem warto wybrać się w miejsce, gdzie naprawdę będzie można poczuć świąteczną atmosferę. Na niemiecki jarmark.

Na początku był jarmark grudniowy w Wiedniu. Potem pojawiły się przedświąteczne imprezy w Monachium, Frankfurcie i Augsburgu. Wszystkie w średniowieczu, kiedy organizacja handlu była ściśle regulowana, podobnie jak to, czym można było handlować. Dziś jarmarki świąteczne w Niemczech i Austrii to prawdziwy przemysł. Branża przynosi setki milionów euro dochodu i zatrudnia dziesiątki tysięcy ludzi. Dla rodzin z dziećmi to okazja, żeby posmakować świąt z pierwszej ręki.

Oto kilka jarmarków, które znajdują się w mniejszych, niemieckich miastach.

Kassel – jarmark z baśni

Nazwa rzucona ot tak sobie niczego nikomu zapewne nie mówi. Ot, średniej wielkości miasto w centralnych Niemczech. W grudniu jednak Kassel staje się magicznym miejscem. Na jednym z dwóch centralnych placów – Königsplatz i Friedrichplatz – ustawiana jest bajkowa piramida, ponoć największa na świecie.

Na ulicach pojawia się magiczny i baśniowy las a także wielki kalendarz adwentowy. Do tego serowa chata i górski szałas. Brzmi kusząco. Jarmark w Kassel działa od 24 listopada do 30 grudnia (za wyjątkiem Bożego Narodzenia).

Soest – trębacze na koniec

Miasteczko miało szczęście. Bo chociaż w czasie II wojny światowej bombardowania zniszczyły aż dwie trzecie zabudowań, stare miasto ocalało. Wśród kamienic z muru pruskiego odbywa się obecnie jeden z ciekawszych jarmarków w Nadrenii Północnej-Westfalii.

To głównie wydarzenie kulinarne – można upiec i spróbować różnych ciastek bożonarodzeniowych czy innych przysmaków świątecznych. Każdego wieczora trębacze na wieży ogłaszają koniec jarmarku. W Soest bawić się można od 24 listopada do 22 grudnia.

Ansbach – od tysiąca lat

Dorosłych może zainteresować fakt, że właśnie w Ansbach urodził się niejaki Albrecht Hochenzollern, ten sam który w 1525 roku złożył Zygmuntowi Staremu słynny Hołd Pruski.

Dzieci zainteresuje raczej jarmark, który odbywa się między dwoma kościołami: św. Jana i św. Gumberta oraz obok ratusza. Według tradycji po raz pierwszy zorganizowano go w 1056 roku. Na jarmarku (od 26 listopada do 23 grudnia) spróbować można frankońskich dań oraz grzanego wina zwanego Glühwein.

Rothenburg – jak w dawnych czasach

Miasteczko Rothenburg to miejsce warte odwiedzenia samo z siebie. Średniowieczne miasto otoczone murami, które wewnątrz wygląda tak, jak chcielibyśmy wyobrażać sobie tego rodzaju miejsce. No i sklep bożonarodzeniowy – jedyny w swoim rodzaju (uwaga, trzeba się pilnować, żeby za dużo nie wydać).

Sam jarmark, Reiterlesmarkt, otwarty jest od 28 listopada do 23 grudnia. Nazwa pochodzi od Reiterle, przyjaznego posłańca przybywającego z innego świata. To właśnie on jest głównym bohaterem obchodów.

Schwäbisch Gmünd – szwabskie atrakcje

Można mówić, że Szwabia to miejsce zamieszkane przez najnudniejszych Niemców na świecie. A jednak w Schwäbisch Gmünd, przed Bożym Narodzeniem, na placu Johannisplatz staje siedemdziesiąt straganów, które zupełnie zmieniają atmosferę tego miasteczka w Badenii-Wirtembergii.

Najlepiej przyglądać się mu z wieży kościoła. Ma 45 m wysokości. Jarmark czynny jest od 28 listopada do 21 grudnia.