Zurych na sportowo

0
28
Rate this post

Zurych dla wielu z nas wydaje się być europejskim miastem banków. Owszem, właściwie na każdym kroku możemy natknąć się na bank. Jednak spójrzmy na to miasto z innej perspektywy – sportowej.

Zurych układa się w odwróconą literę C i rozciąga się nad (na prawdę bardzo, bardzo czystym) jeziorem Zuryskim. Spacery od samego rana, mogą sprawiać nam małe trudności przez joggingujących i jeżdżących na rowerach Szwajcarów. Jednak popołudniami i wieczorami możemy spędzić tam bardzo przyjemnie czas. W każdym parku koło jeziora, możemy usiąść na trawie, a nawet rozpalić grilla.
Zurich pomimo swoje gęstej zabudowy to raj dla osób aktywnych fizycznie. Nie musimy iść na basen, wystarczy wskoczyć do jeziora (oczywiście w miejscach dozwolonych). Dla pań troszkę mniej aktywny sposób spędzenia gorącego dnia to Frauenbad – „plaża” tylko dla kobiet, gdzie bez problemu można opalać się topless i poplotkować z przyjaciółkami.

Osobnym tematem mogą być wycieczki rowerowe, ale skupmy się na wycieczkach po mieście. W Zurychu wszędzie możemy spotkać się z wyznaczonymi trasami dla rowerzystów. Nie musimy bać się o bezpieczeństwo roweru, kiedy np. będziemy chcieli wejść do restauracji na obiad. W wielu miejscach znajdują się tzw. Velo Parking – parkingi dla rowerów, tam możemy pozostawić swój jednoślad. Polecam również przejazdy wzdłuż brzegu jeziora, szczególnie wieczorem.

Jeżeli chcecie spróbować czegoś bardziej ekstremalnego, proponuję skoki z wieży wysokości około 8 metrów do jeziora. Wieża ta znajduje się koło placu Bellevue, właściwie w samym centrum miasta.
A może chcecie się zrelaksować bądź uprawiacie capoeirę albo jogę? W ciągu lata, rano i wieczorem organizowane są pokazy oraz szkółki na świeżym powietrzu.

Zurych jest miejscem nie tylko dla zwykłych turystów, można tam bardzo aktywnie spędzić wypoczynek. Można także wybrać się poza miasto i spróbować hikingu, ale o tym następnym razem.