Kościół św. Zbawiciela na Chorze

0
35
Rate this post

Czasami przytłacza mnie mój brak profesjonalizmu, który zapewne jest przez Was, kochani czytelnicy, dosyć mocno odczuwalny. Objawia się on nie tylko unikaniem konkretów, które wynikają z niewiedzy lub bardzo słabej pamięci autora, ale także chaosem w pracach, które powinny być uporządkowane i spójne. Jeśli jednak wybaczycie mi małe uchybienia wynikające z wrodzonych, usankcjonowanych genetycznie (zawsze to jakaś wymówka) wad, spróbujcie wyobraźnią cofnąć się do poprzednich tekstów, gdzie pisałem o wodzie i kanapkach potrzebnych podczas naszej małej wyprawy i dodajcie do wszystkiego co napisałem wzmiankę o statywie. Statyw, który jest potrzebny o ile dysponujemy sprzętem troszkę lepszym niż kompaktowy, jest w przypadku zwiedzania Kościoła św. Zbawiciela bardzo pomocny. Kościół bizantyjski czy tego chcemy czy nie i czy nam się to podoba czy nie nie dysponuje wystarczającą ilością światła, by uchwycić niektóre jego elementy bez statywu i dłuższego czasu naświetlania. Oczywiście nie wszystkim ta informacja jest potrzeba, bo jest wyjątkowo zbędna dla ludzi, którzy bardziej zaawansowanym aparatem nie dysponują, ale wspomnieć o tym trzeba. Nie ma przecież nic gorszego niż fakt, że nie możemy ze względu na nasze nieprzygotowanie zrobić fajnej foteczki wewnątrz budynku.
Pomijając chwilowe obniżki formy pisarskiej, które zdarzają się autorowi (vide: tekst u góry), w tekstach można znaleźć wiele bardzo przydatnych konkretnych informacji. Jednym z wielu przykładów właśnie takich informacji (zapewne wszyscy czytelnicy czytający te słowa, bardzo w nie zwątpili) są godziny otwarcia. Kościół na Chorze jest czynny dla zwiedzających od godziny 9:00 do godziny 17:00 we wszystkie dni tygodnia oprócz śród, a bilet wstępu kosztuje 15 lirów, co nie jest ceną małą, ale jak zwykle wartą zapłacenia.
Kościół św. Zbawiciela jest cudownym przykładem stylu bizantyjskiego, a jego nazwa tłumaczona jest jako „kościół poza miastem, kościół na wsi” co oczywiście związane jest z jego lokalizacją poza murami miasta. Pierwszy kościół w tym miejscu został wybudowany w IV wieku, jednak jego obecny kształt pochodzi z wieku XI. Po licznych przebudowach za czasów Cesarstwa Wschodniorzymskiego związanych z rozbudową, został w roku 1511 przekształcony w meczet. Wszystkie mozaiki, które są główną atrakcją dla turystów zostały pokryte warstwą tynku właśnie z powodu przekształcenia tego miejsca w świątynię muzułmańską. W 1948 roku mozaiki zostały odkryte przez amerykanów, a miejsce zostało zamienione w muzeum pod patronatem i ochroną UNESCO, co gwarantuje jego najwyższy światowy poziom i sprawia, że miejsce to staje się coraz bardziej popularne wśród turystów. Fakt, że jest oddalone od ścisłego historycznego centrum sprawia jednak, że turyści odwiedzający Stambuł podczas wycieczek jedno i dwudniowych tego miejsca w ogóle nie odwiedzają.
My jednak po podróży murami docieramy w końcu do kas biletowy i po obejściu z zewnątrz całego kościoła (którego bryła ma klasyczną dla świątyń doby bizantyjskiej formę i wygląd) wchodzimy w końcu do środka.
Panujący tam półmrok i przyjemny chłód sprawia, że od razu czujemy się tam bardzo dobrze i po dłuższej podróży w promieniach słońca odzyskujemy trochę sił i świeżości. Jak można scharakteryzować wnętrze i freski? Szczerze przyznam, że miałem mieszane uczucia, gdy zobaczyłem cenę wstępu. Zastanawiałem się czy warto, czy się nie rozczaruje, czy nie jest wykorzystywane to, że jest to po prostu kościół bizantyjski i to w dodatku dobrze zachowany czy jest w nim może coś wyjątkowego. Widziałem w życiu naprawdę sporo takich kościołów przede wszystkim w Grecji i o ile przyznać muszę, że były ciekawe i wiązały się z wrażeniami wynikającymi z ich odmienności w stosunku do kościołów katolickich zawsze wchodziłem do nich za darmo i moją jedną stratą finansową były pieniążki wyłożone na zapalenie świeczki dziękczynno – błagalnej. W tym przypadku jednak byłem troszkę zaskoczony, ale to, co zobaczyłem po wejściu do środka przekroczyło moje oczekiwania i wyobrażenia.
W tym niedużym przecież kościele zachowały się mozaiki w doskonałym stanie, które niczym nie odbiegają, a nawet śmiem twierdzić, że w wielu miejscach przebijają jakością mozaiki najwyższej światowej klasy znane z kościołów w Rzymie czy Wenecji. Proszę, drodzy czytelnicy, nie myślcie, że jestem jakimś fanatykiem tej formy sztuki i jeżdżę po świecie w poszukiwaniu bizantyjskich kościołów z freskami. Ten jest wyjątkowy, freski przedstawiające życie Jezusa czy sceny z Biblii są wyjątkowe i wyjątkowo dobrze zachowane. Chwile spędzone w tym miejscu uważam za naprawdę wyjątkowe i chciałbym, żeby to miejsce wśród turystów było o wiele częściej odwiedzane. No ale nie da się go przenieść do ścisłego historycznego centrum miasta.
Wychodzimy i zmierzamy dalej. W którym kierunku? Co chcemy zobaczyć? O tym w następnym odcinku…